odszkodowanie za zdradę małżeńską

Zadośćuczynienie, odszkodowanie za zdradę małżeńską

Podobno prawnicy kochają inaczej. Może coś w tym jest. Każda profesja niesie ze sobą jakieś ryzyko zawodowe. Ja na wiele życiowych kwestii patrzę przez pryzmat przepisów prawa i spraw, z którymi miałam do czynienia. Orzeczenia sądowe mogą być kopalnią wiedzy o prawie i życiu. Dzisiaj chciałabym o jednym takim orzeczeniu z Wami podyskutować. Ostatnio w orbicie moich zainteresowań pojawił się temat małżeństwa – zaczęło się od zaręczyn w życiu prywatnym, ale szybko przeniosło się to na zainteresowanie zawodowe. Jak przeglądałam różne orzeczenia dotyczące praw i obowiązków małżonków, trafiłam na ciekawe zagadnienie, dotyczące przykrego tematu zdrady. Czy można otrzymać zadośćuczynienie bądź odszkodowanie za zdradę małżeńską?

Zdrada w małżeństwie

Oczywiście zdrada czy to w małżeństwie czy związku nieformalnym zawsze budzi wiele emocji. Wiąże się z utratą zaufania, zawiedzionymi oczekiwaniami, często wywraca życie do góry nogami. Obowiązek dochowania wierności w małżeństwie wynika nie tylko z tradycji, ale też z przepisów prawa – stanowi o tym artykuł 23 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Dlatego też naruszenie tego obowiązku jest działaniem bezprawnym.

O tym jak pani zdradziła pana

Wracając do omawianego przeze mnie dzisiaj orzeczenia (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2018 r., sygnatura akt : IV CNP 31/17), historia wygląda tak :

Było sobie małżeństwo. Trwało prawie piętnaście lat. W międzyczasie urodziło się z niego czworo dzieci. Mąż pracował za granicą, przesyłał pieniądze na utrzymanie rodziny i budowę domu, przyjeżdżał co dwa, trzy miesiące. Miał kolegę, który też pracował za granicą. Widywali się w Polsce. Pewnego razu, kiedy mąż wrócił do domu zastał swoją, ciężarną wówczas żonę, z wymienionym wcześniej kolegą. Kilka miesięcy później małżonka wyprowadziła się z domu, wniosła najpierw o separację, a potem o rozwód.

Po przeprowadzeniu badań genetycznych okazało się, że żadne z czwórki pochodzących z małżeństwa dzieci, nie jest jego biologicznym dzieckiem

Zadośćuczynienie za zdradę małżeńską

Zdradzony mężczyzna pozwał swoją byłą już żonę i jej partnera. Domagał się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powołując się na naruszenie dóbr osobistych. Początkowo, sądy orzekające w pierwszej i drugiej instancji przyznały mu rację i zasądziły zadośćuczynienie od pozwanych.

Dlaczego?

Zdradzony mąż (powód) wskazał, że przeżył załamanie, wstydził się wychodzić z domu itd. Przez kilkanaście lat żył w kłamstwie, właściwie z dnia na dzień został pozbawiony więzi z żoną i dziećmi, które uważał za swoje. Sądy uznały również, że pozwani narazili powoda na poczucie wstydu w lokalnej społeczności, pozbawili szacunku otoczenia.

Uznano, że naruszone zostały dobra osobiste powoda w postaci czci, dobrego imienia, więzi rodzinnych, szacunku do samego siebie i szacunku otoczenia.

Jeżeli ciekawią Was kwoty, to koniec końców po wyrokach pierwszej i drugiej instancji powodowi zasądzono 20 000 zł od byłej małżonki i 15 000zł od jej partnera. Ale to nie jest jeszcze koniec historii.

Zadośćuczynienie, odszkodowanie za zdradę małżeńską – czy jest możliwe?

W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę do Sądu Najwyższego. Wskazał między innymi na naruszenie prawa materialnego oraz na naruszenie konstytucyjnych praw człowieka – wolności osobistej, prawa do prywatności, w tym prawa o decydowaniu o swoim życiu rodzinnym i osobistym.

Sąd Najwyższy przyznał mu rację.

Uznał, że jeżeli chodzi o dobro osobiste w postaci więzi rodzinnych, to rzeczywiście w niektórych przypadkach może ono podlegać ochronie, ale to nie jest jeden z tych przypadków. Sprawy relacji rodzinnych są szczególne. W tym wypadku do „naruszenia” więzi rodzinnej doszło z na skutek działania członka tej rodziny. Nie żadnego zewnętrznego podmiotu. Sąd zwrócił uwagę na to, że tego typu relacje reguluje prawo rodzinne (Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy), które nie przewiduje możliwości zasądzenia zadośćuczynienia czy odszkodowania za zdradę małżeńską.

Odszkodowanie za zdradę małżeńską

Co ciekawe, możliwość taka przewidziana była przez prawo małżeńskie wcześniej. W latach 1945-1950 sądy w wyrokach rozwodowych, jeżeli domagał się tego małżonek niewinny rozkładu pożycia, mogły przyznać od małżonka winnego odszkodowanie za szkodę spowodowaną przez rozwód, w tym przez czyny, które stanowiły podstawę rozwodu. Sąd mógł orzec również zadośćuczynienie za krzywdę moralną.

Dzisiaj nie mamy podobnej regulacji, chociaż możliwe jest w niektórych wypadkach dochodzenie alimentów od byłego małżonka.

Zobacz : Alimenty na byłą żonę (męża) po rozwodzie

Czy zdrada małżeńska naruszyła inne dobra osobiste?

Wróćmy do naszej sprawy. Sąd Najwyższy nie dopatrzył się tutaj również naruszenia innych dóbr osobistych. Po pierwsze uznał, że działania pani i jej partnera nie były skierowane bezpośrednio przeciwko mężowi. Jakkolwiek różnie można oceniać je pod względem moralnym, ich celem nie było ośmieszenie czy zdyskredytowanie zdradzonego.

Ponadto, jest cienka granica pomiędzy uzasadnioną ochroną czci i dobrego imienia na gruncie dóbr osobistych a obejmowaniem ochroną prawną wszystkich stanów emocjonalnych związanych z niepowodzeniami. Mówiąc krótko, sąd uznał, że. :

Ochrona czci wewnętrznej na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych nie obejmuje swym zakresem ochrony przed negatywnymi uczuciami związanymi z niepowodzeniami w życiu małżeńskim (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2018 r., sygnatura akt : IV CNP 31/17)

Jeszcze jedna ważna sprawa – bezprawność zachowania pozwanych. Sąd słusznie zwrócił uwagę, że działanie żony zdradzającej męża jest bezprawne. Wynika to z prawa rodzinnego i opisanego wcześniej obowiązku zachowania wierności. Natomiast zachowanie pana, z którym małżonka dopuściła się zdrady – bezprawnym nie jest.

Zadośćuczynienie, odszkodowanie za zdradę małżeńską – czy powinno być dopuszczalne?

Jak widać Sąd Najwyższy uznał, że przyznanie zadośćuczynienia za zdradę małżeńską nie było w tym przypadku możliwe. Ciekawa jestem, jakie jest Twoje zdanie na ten temat.

Odkąd przeczytałam to orzeczenie mam mieszane uczucia. Z jednej strony wydawałoby się, że wieloletnie okłamywanie małżonka, ukrycie, że czwórka dzieci nie jest jego, de facto prowadzenie podwójnego życia, zasługuje na ostrą reakcję prawną. W końcu niedochowanie wierności małżeńskiej jest działaniem bezprawnym, a w takich wypadkach jak ten, może spowodować, że komuś życie rozpadnie się z dnia na dzień.

Z drugiej jednak strony przyznanie w takiej sytuacji ochrony dóbr osobistych prowadziłoby do daleko idących konsekwencji. Zadośćuczynienie jest jednym z możliwych środków ochrony tych dóbr. Pamiętajmy również o innych – na przykład o żądaniu zaprzestania naruszeń. Czy taki zdradzany małżonek mógłby pozwać drugiego o zaprzestanie zdradzania? Jak taki obowiązek miałby być egzekwowany? To jednak ogromna ingerencja w prawo do wolności.

Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii! Podziel się nią ze mną w komentarzu!



4
Dodaj komentarz

3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
najnowszy najstarszy
czytelniczka85

Moim zdaniem ten zdradzany facet powinien pozwać żonę za regularne wyłudzanie pieniędzy na cudze dzieci, na utrzymanie czwórki nieletnich, musiał się przecież bardzo przez lata wykosztować

Marta Kamila

Cześć,

Mam pytanie, ostatnio przeglądałam Twoje wpisy i natrafiłam na jeden o podpisywaniu się na dokumentach i akurat dzisiaj przypamniałam sobie o nim, bo składałam dokumenty o nowy dowód. Ogólnie na dowodzie nie ma już podpisu właściciela, ale zaznaczyłam, że chciałabym mieć dowód elektroniczny. Wypisywałam wniosek o dowód praktycznie ‚na kolanie’, bo się spieszyłam. Po złożeniu dokumentu załapałam, że podpisałam się nie tak jak się zawsze podpisuję, czyli jednym, a nie dwoma imionami. Czy to znaczy, że na tym e-podpisie będzie widniał mój podpis którego praktycznie nie używam i z którego nie chcę kożystać, i czy musze na ważnych dokumentach np. w banku itp. podpisywac się jak na tym wniosku?

Pozdrawiam
Marta

Kejti

Cześć, jestem tutaj nowa. Przypadkowo trafiłam na blog i muszę przyznać, że strasznie blogów nie lubiąc, poddaję się urokowi tegoż 🙂

Ja również uważam, że żona powinna dokonać splaty wszystkich pieniędzy, które były łożone na dom i dzieci, które jak się okazało dziećmi poszkodowanego nie były. Mało tego, człowiek ten utracił nie tylko rodzinę.. ale i lata, w których mógł budować związek z inną osobą, która zamiast wykorzystywać, po prostu byłaby jego partnerką. Przez wyrachowanie byłej żony, poszkodowany możliwe, że bezpowrotnie utracił szansę na posiadanie dzieci? (Nie znam wieku poszkodowanego itd).

Nie zgadzam się z SN. Nie jestem prawnikiem, ale „tak po ludzku” uważam, że poszkodowany został skrzywdzony na zbyt wielu płaszczyznach, by uszlo to płazem oszustce – byłej żonie.
Przez X czasu utwierdzala męża w przekonaniu, że budują wspólne życie.. tymczasem to była przez nią kreowana fikcja przy jednoczesnym wykorzystywaniu wszelkich dóbr i zasobów poszkodowanego.

Życie różnie się układa..zawsze jednak za swoje decyzje i działania trzeba ponosić konsekwencje.. ta kobieta z premedytacją wykorzystywała byłego męża I na ten moment nie poniosła żadnej kary.
Wyrok SN to przyzwolenie na życie bez ponoszenia odpowiedzialności za świństwa, które można zrobić drugiemu człowiekowi.
Ukradła mu czas i nadzieję. Smutne, że za kradzież np. auta ponioslaby dotkliwszą karę.

Pozdrawiam.
Kejti.