Ustawa o kosmetykach- czyli prawo jest wszędzie

Wielu osobom prawo kojarzy się z czymś nudnym, trudnym i zupełnie oderwanym od rzeczywistości. Niektóre przepisy pewnie takie są. Niektóre potrafią wzbudzać uśmiech na twarzy (pamiętacie wpis o wyrojeniu się pszczół?), inne znajdują całkiem praktyczne zastosowanie, jak na przykład te o zapinaniu pasów w samochodzie. Nawet jeżeli zamierzamy coś przeskrobać dobrze jest wiedzieć czy lepiej jest kraść czy oszukiwać. Dzisiaj z innej, może trochę babskiej, beczki. Na tapecie ustawa o kosmetykach. Prawo jest wszędzie! 

Ustawa o kosmetykach

Tak, tak istnieje cała osobna ustawa regulująca kwestie, że tak powiem, kosmetyczne.  Ustawa z dnia 30 marca 2001 roku. Jak widać żadna to nowość. Jeżeli jesteście ciekawi, znajdziecie ją m.in. tutaj.  Co zawiera ?  Określa  m.in. wymagania dotyczące składu kosmetyków, ich oznakowania, warunków obrotu kosmetykami w zakresie takim, w jakim jest to niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia ludzi. Ustawa znajduje zastosowanie do kosmetyków, nie znajduje natomiast zastosowania do produktów medycznych.

Czym są kosmetyki?

Mieliście kiedyś takie rozterki? Szukaliście definicji? Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się co to jest kosmetyk, bo na przykład partner strofował Was, że macie za dużo kosmetyków, albo koleżanka podjęła wyzwanie 30 dni bez kosmetyków i nie wiadomo było czy może używać szarego mydła, to odpowiedź na to pytanie znajdziecie właśnie w ustawie o kosmetykach.

 W rozumieniu ustawy kosmetykiem jest :  każda substancja chemiczna lub mieszanina, przeznaczone do zewnętrznego kontaktu z ciałem człowieka: skórą, włosami, wargami, paznokciami, zewnętrznymi narządami płciowymi, zębami i błonami śluzowymi jamy ustnej, których wyłącznym lub podstawowym celem jest utrzymanie ich w czystości, pielęgnowanie, ochrona, perfumowanie, zmiana wyglądu ciała lub ulepszenie jego zapachu.

ustawa o kosmetykach

Najczęściej występujące kategorie kosmetyków

Ustawa nadto reguluje, że najczęściej występujące kategorie produktów będących kosmetykami zostaną określone w rozporządzeniu. I rzeczywiście. Jest coś takiego, jak Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 czerwca 2003 r. w sprawie określenia kategorii produktów będących kosmetykami. Wymienia ono 20 kategorii, wskazując , że najczęściej występującymi kategoriami kosmetyków są:

  • kremy, emulsje, płyny, żele i oliwki oraz balsamy do skóry;
  •  maseczki do twarzy, z wyjątkiem maseczek służących do peelingu chemicznego;
  • podkłady barwiące;
  •  pudry do makijażu, pudry po kąpieli, pudry higieniczne;
  •  mydła toaletowe, mydła dezodoryzujące;
  •  perfumy, wody toaletowe i kolońskie;
  •  środki do kąpieli i pod prysznic;
  •  środki do depilacji;
  •  dezodoranty i środki przeciw poceniu;
  •  środki do pielęgnacji włosów
  •  środki do golenia;
  •  środki do makijażu i demakijażu;
  • środki przeznaczone do pielęgnacji i malowania ust;
  •  środki do pielęgnacji zębów i jamy ustnej;
  •  środki do pielęgnacji i malowania paznokci;
  •  środki do higieny zewnętrznych narządów płciowych;
  •  środki do opalania i chroniące przed promieniowaniem ultrafioletowym;
  •  środki do samoopalania;
  •  środki do rozjaśniania skóry;
  •  środki przeciw zmarszczkom.

 

Ciekawostka dla wszystkich włosomaniaczek. Punkt 10 zawierający środki do pielęgnacji włosów, jako jedyny dzieli się na dodatkowe podpunkty, a mianowicie na:

  •  środki do barwienia i rozjaśniania,
  •  do trwałej ondulacji, do prostowania i utrwalania,
  •  do układania,
  •  do mycia,
  •  odżywki,
  •  do utrwalania fryzury;

ustawa o kosmetykach

Bezpieczeństwo i zdrowie

Ponieważ ustawa reguluje kwestie wprowadzania i obrotu kosmetykami głównie z punktu widzenia ich bezpieczeństwa dla zdrowia ludzkiego, to znalazł się w niej wyraźny zapis o tym, że kosmetyk wprowadzony do obrotu, używany w zwykłych lub innych dających się przewidzieć warunkach nie może zagrażać zdrowiu ludzi. Oczywiście należy tu uwzględnić w szczególności wygląd kosmetyku, jego oznakowanie, instrukcje użycia oraz inne instrukcje, wskazówki i informacje pochodzące od producenta. Wiadomo, że farba do włosów będzie zagrażać zdrowiu  człowieka, jeżeli zostanie przez niego zjedzona, ale nie są to jej normalne albo dające się przewidzieć warunki użycia.

 Ustawowe zakazy

W ustawie znajdziemy też szereg zakazów dotyczących wprowadzania i obrotu kosmetykami. Między innymi zakaz wprowadzania do obrotu kosmetyków zawierających substancje niedozwolone do stosowania w kosmetykach, albo kosmetyków w których przekroczone są normy użycia substancji, których używanie jest dozwolone tylko w ograniczonych ilościach.

Ustawa zakazuje również, aby w celu spełnienia jej wymagań przeprowadzano testy na zwierzętach. Zakazuje również wprowadzania do obrotu kosmetyków testowanych na zwierzętach lub zawierających składniki bądź ich kombinacje, które były w ten sposób testowane. Dotyczy to testów przeprowadzonych po zastąpieniu testów na zwierzętach przez jedną lub więcej uznanych metod wymienionych w rozporządzeniu Komisji( WE) nr 440/2008r. Oczywiście musimy mieć na uwadze, że nie zostaną wycofane z obrotu wszelkie substancje testowane kiedykolwiek w ten sposób.

ustawa o kosmetykach

Oznakowanie kosmetyków

Osobnym, chociaż bardzo ciekawym zagadnieniem, jest kwestia wymagań prawnych co do oznakowania kosmetyków. Na przykład co do zasady wymagane jest podanie ilości danego kosmetyku w opakowaniu w jednostkach masy lub objętości, ale co istotne, ma ona dotyczyć momentu pakowania.  Może się zatem zdarzyć tak, że masa albo objętość kosmetyku zmieni się w międzyczasie. Oczywiście takie zmiany powinny być raczej nieznaczne. Nie trzeba podawać ilości kosmetyku w przypadku opakowań zawierających mniej niż 5 gramów lub 5 mililitrów czy  w przypadku bezpłatnych próbek.

 Szczerze mówiąc tych wymagań jest tyle, że chętnie przygotuję na ten temat osobny wpis. Dajcie znać czy chcecie poczytać  o szczegółowych wymaganiach dotyczących oznakowania kosmetyków, ich składów, terminu przydatności etc.

 

Wiedzieliście, że istnieje taka osobna ustawa o kosmetykach? Zastanawialiście się w ogóle kiedyś tą tematyką? Jeżeli wpis okazał się dla Was ciekawy proszę podzielcie się nim z innymi osobami, które być może też chciałyby go przeczytać!  A jeżeli jest jakieś nurtujące was zagadnienie związane z prawem, o którym chętnie przeczytalibyście na blogu –piszcie do mnie!

 

Podobne wpisy

Mam na imię Ewa i jestem prawnikiem. Chcę pokazać Ci, że prawo potrafi być ciekawe, może być pasją, jest blisko każdego z nas. Chcę podzielić się z Tobą dawką motywacji i małych codziennych przyjemności.

Głęboko wierzę, że każdy z nas ma duży wpływ na swoją codzienność, a kluczem do przyjemnego życia, jest odpowiednie nastawienie.

Jeżeli spodoba Ci się treść, którą tworzę, proszę, daj mi o tym znać, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli udostępnisz mój wpis w swoich mediach społecznościowych – będę super szczęśliwa!

Zapraszam Cię do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie, a jeżeli chcesz być na bieżąco koniecznie, zapisz się do mojego newslettera!

Pamiętaj, że treści zamieszczane na blogu nie stanowią porady prawnej! Przepisy się zmieniają, każda reguła ma swój wyjątek – dlatego zawsze warto skontaktować się z prawnikiem.

24 Replies to “Ustawa o kosmetykach- czyli prawo jest wszędzie”

  1. Nigdy aż tak się nad tym nie zastanawiałam czy jest odrębna ustawa dotycząca kosmetyków, choć pewnie gdzieś tam po głowie się kłębiło, że jakoś pewne kwestie uregulowane być muszą. Bardzo dużo ciekawostek, o których nie miałam pojęcia, a myślę, że warto taką podstawową wiedzę mieć. 🙂

    1. Sama czytając tę ustawę odkryłam sporo rzeczy, które mnie zaciekawiły. Mówią, że to skrzywienie zawodowe, ale teraz już nawet patrząc na półki w Rossmannie mam w głowie przepisy 😀

  2. O, proszę, nie słyszałam nigdy o takiej ustawie! Prawo jest wszędzie, w sumie w końcu powstało po to, by regulować życie, prawda? 😉
    Kiedyś rozmawiałam z koleżanką-studentką prawa, pracującą w ochronie środowiska. I okazało się, jak pokrewne są nasze kierunki studiów (architektura krajobrazu). Rozmawiałyśmy o wycince drzew i syndromie NIMBY – następnego dnia o NIMBY zapytał ją ktoś w pracy, miałyśmy niezły ubaw 😀

    1. Takie sytuacje są świetne! Czasem zaskakujące potrafi być to, jak dzięki przypadkowej rozmowie towarzyskiej, możemy znaleźć rozwiązanie na problem, który pojawia się w niedalekiej przyszłości w sferze zawodowej 🙂

  3. Tak jak już napisałam na Instagramie, nareszcie prawo przedstawione językiem, który rozumiem 😀 Jasno, przystępnie i nawet dla takiego laika jak ja 🙂 Zainteresowała mnie kwestia testów na zwierzętach i zastanawiam się, czy mogłabyś ten temat w przyszłości rozwinąć? Czytałam kiedyś o tym ale wszystko było tak zagmatwane, że w końcu niewiele z tego zrozumiałam. I zastanawiam się czy rzeczywiście firmy kosmetyczne spełniają warunki i nie testują ani swoich kosmetyków ani półproduktów? Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂 Świetny blog, będę zaglądać 🙂

    1. Emilio! Dziękuję za ten komentarz, jest mi niezmiernie miło! Kwestia testów na zwierzętach jest bardzo ciekawa i dość skomplikowana. Przepis naszej ustawy zawiera zakaz testowania na zwierzętach ” w celu spełnienia wymagań niniejszej ustawy”. Jest to taki „śliski” zapis. Z tego co się orientuje szereg firm testuje kosmetyki na zwierzętach w państwach poza UE, tłumacząc to wymogami zawartymi w przepisach innych państw, np. azjatyckich. Chętnie rozwinę ten temat w przyszłości 🙂

    1. A co konkretnie Cię ciekawi? Na przykład jakie regulacje prawne określają to które kosmetyki można uznać na naturalne, albo ekologiczne? Certyfikaty? Chętnie przygotuję wpis na ten temat w wolnym czasie. Jest to bardzo ciekawe zagadnienie. Pozdrawiam

    1. Haha 😉 Znam całkiem sporo takich osób! I wcale się im nie dziwię. Cała masa ustaw jest napisana w taki sposób, że nawet prawnicy mają problem z ich zrozumieniem 😉

  4. Całkiem niedawno dowiedziałam się o tym, że taka ustawa istnieje. To chyba dobrze, że kwestie składu kosmetyków, zakazów i obowiązków oznakowania są regulowane odgórnie. Byle by każdy producent tego przestrzegał 🙂

  5. Mnie prawo dotyczące kosmetyków bardzo interesuje, ponieważ sama tworzę w domu różne mazidła, balsamy czy pomadki i daję je w prezencie znajomym. Słyszałam jednak, że nie można bez odpowiednich atestów i papierków, ot tak zacząć sprzedawać swoje wyroby. Czy to prawda? Czy rzeczywiście trzeba uważać na prawne aspekty obrotu kosmetykami?

    1. Kosmetyki przed ich wprowadzeniem do obrotu powinny być zgłoszone do krajowego rejestry informowania o kosmetykach. Od producenta takiego kosmetyku wymaga się spełnienia pewnych wymogów i przygotowania dokumentacji zawierającej między innymi ocenę bezpieczeństwa kosmetyku. Za wprowadzenie do obrotu kosmetyku bez zgłoszenia grozi grzywna. Pewnie za jakiś czas pojawi się wpis dotyczący wymagań co do dopuszczenia kosmetyków do obrotu. Pozdrawiam 🙂

  6. Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale oczywiście musi być coś takiego! Aż strach pomyśleć co by mogły zawierać kosmetyki, gdyby nie regulowało tego prawo. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *