Urlop- informacje podstawowe

Ostatnio stałam sobie w kolejce do kasy w jednym ze sklepów znanej sieci dyskontowej. Nie było tłumów, ale wszystko odbywało się w ślimaczym tempie. Okazało się, że przyczyną  wolnych obrotów kasjerki, było to, że oprócz wykonywania swoich obowiązków,  szkoliła ona przy okazji, jak wynikało z kontekstu ich rozmowy i plakietki, nową pracownicę. „ Nowa” wyrażała swoją radość z tego, że pracuje w nowym miejscu, ( poprzednie  było z dala od jej miejsca zamieszkania), że dostała umowę o pracę (bo na śmieciówce to ona nie pracowała i pracować nie będzie), a przy okazji zadawała przysłowiowe sto pytań do. Wśród nich padło kilka, które zwróciło moją szczególną uwagę: „ A ile mi tu przysługuje urlopu?”, „ czy tu też mam urlop na żądanie? Bo w sklepie XXX, to mogłam sobie wziąć”, „ a co jeżeli zachoruje mi dziecko?”

Jak odchodziłam od kasy, dotarło do mnie, że „nowa” zupełnie nie ma pojęcia, jakie prawa ,  w tym związane z urlopem, przysługują jej jako pracownikowi. Zdziwiło mnie o tyle, że jak sama wspominała była już zatrudniona wcześniej na umowę o pracę, w tym sklepie, co to był oddalony od jej miejsca zamieszkania. Pomyślałam sobie, że być może nie ona jedna nie ma pojęcia, jak to jest z tymi prawami pracownika, kiedy należy nam się urlop i w jakim wymiarze. Nie przypominam sobie, żeby pomiędzy nauką gry na flecie prostym, budową pantofelka, a zakuwaniem dat panowania wszystkich królów i książąt polskich, ktoś kiedyś w szkole przemycił mi taką informację.

Zatem dla tych, którzy nie wiedzą, tych którzy nie pamiętają, tych którym się myli, i tym, których szef chce zrobić w bambuko, dzisiaj krótka ściąga  dotycząca urlopu.  Zdaję sobie sprawę, że serwowanie przepisów, zwłaszcza prawno-pracowniczych, ażeby nie doprowadziło do zanudzenia czytelnika, musi być dokonywane w krótkiej i przystępnej formie. Dlatego dziś serwuję przystawkę- podstawy dotyczące urlopu. Jeżeli temat Was zainteresuje, to jak zwykle dajcie znać w komentarzach, wtedy na blogu pojawi się więcej urlopowych treści.

To co ważne na początek : zgodnie z art. Art. 152 Kodeksu Pracy, pracownik ma prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego. Tego prawa nie można się zrzec. Nie można zatem przyjść do pracy i powiedzieć , że tak kochamy to co robimy, że rezygnujemy z prawa do urlopu i zobowiązujemy się pracować codziennie i bez przerwy. Przysługującego nam prawa do urlopu nie możemy oddać, ani sprzedać koleżance, gdyż jest to prawo niezbywalne.

Ile urlopu nam przysługuje?

Urlop przysługuje w wymiarze 26 dni, jeżeli pracownik jest zatrudniony co najmniej 10 lat lub w wymiarze 20 dni, jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej niż 10 lat. Nie chodzi tu oczywiście o zatrudnienie u danego pracodawcy, ale o ogólny staż pracy. Do tego okresu możemy doliczyć pewne bonusy za ukończenie poszczególnych etapów na szczeblach edukacji. I tak, ci, którzy ukończyli zasadniczą szkołę zawodową, mogą doliczyć sobie czas przewidziany programem nauczania, nie więcej jednak niż 3 lata. Maksymalnie 5 lat mogą doliczyć sobie absolwenci średniej szkoły zawodowej oraz średniej szkoły zawodowej dla absolwentów zasadniczych (równorzędnych) szkół zawodowych. W przypadku średniej szkoły ogólnokształcącej do okresu zatrudnienia doliczyć można 4 lata, w przypadku szkoły policealnej 6 lat. Absolwenci szkoły wyższej mogą cieszyć się bonusem w postaci 8 lat. Trzeba jednak pamiętać, że promocje w tym wypadku nie łączą się i jeżeli ktoś najpierw skończył ogólniak a potem studia, to doliczyć sobie może tylko 8 lat, a nie 12.

Jak już wspomniałam na początku, mamy prawo do urlopu nieprzerwanego, czyli możemy sobie zrobić wolne od pracy, wykorzystując całe 26 ( bądź 20 ) dni urlopu. Jest to nasze prawo, ale nie obowiązek.  Jeżeli nie potrzebujemy jednego, porządnego resetu w ciągu roku i o wiele lepiej sprawdzają się u nas częstsze i krótsze wakacje, to nasz urlop może zostać podzielony na części.  Taka operacja, może zostać dokonana, tylko na wniosek pracownika. Pamiętajcie zatem, że szef nie ma prawa domagać się od was podzielenia urlopu  na części, jeżeli akurat macie ochotę wykorzystać go jednorazowo w całości. Jeżeli  urlop zostaje podzielony na części, to co najmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych.

 

Kiedy nabywamy prawo do urlopu?

Jeżeli po raz pierwszy w danym roku kalendarzowym podejmujemy pracę, to prawo do urlopu nabywamy proporcjonalnie do czasu pracy. Przypuśćmy, że zaczynamy pracę w maju. Po przepracowaniu jednego miesiąca uzyskujemy 1/12 z urlopu który przysługiwałby nam przez cały rok. Jeżeli przysługuje nam 20 dni urlopu, to po miesiącu możemy cieszyć się ponad półtoradniowym urlopem ( wychodzi około 1,66-1,67 dnia), po dwóch miesiącach będą to już ponad 3 dni ( 3,333 ). Kodeks pracy nie przewiduje w tym wypadku żadnego zaokrąglenia w górę do pełnego dnia, ale pamiętajmy, że formalnie nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy dogadali się z szefem, żeby po pierwszym miesiącu puścił nas na urlop na całe dwa dni. Tak jak pisałam, dla tego typu porozumienia stron formalnie nie ma przeszkód, wiele więc zależy od dobrej woli pracodawcy.

Powyższe zasady mają zastosowanie, jeżeli dopiero podejmujecie pracę w danym roku kalendarzowym. W kolejnych latach prawo do urlopu w pełnym wymiarze pracownik otrzymuje już z początkiem roku kalendarzowego. Nie ma przeszkód, aby w styczniu wyjechać na wakacje wykorzystując pełne 26 bądź 20 dni. Warto zwrócić uwagę, że przepisy mówią o roku kalendarzowym.  Może dojść do takiej sytuacji, że podejmując pracę 5 grudnia, w danym roku nie uzyskamy żadnego prawa do urlopu ( nie zdąży nam minąć cały miesiąc), ale od stycznia będziemy się już mogli cieszyć pełnym wymiarem urlopu wypoczynkowego.

3

Urlop na żądanie

Odpowiadając na pytanie pani kasjerki, dotyczące tego czy w nowej pracy też jest coś takiego jak urlop na żądanie, w ciemno i niezależnie od zasad  pracodawcy odpowiadam jej : tak. Jeżeli pozostaje ona w stosunku pracy, to pracodawca jest obowiązany udzielić na jej żądanie i w terminie przez nią wskazanym 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik takie żądanie zgłasza najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu. W skrócie, to jest właśnie urlop na żądanie.

Pamiętajcie, że nie są to dodatkowe „ekstra” dni wolne w roku, bowiem urlop na żądanie udzielany jest z puli przysługującego Wam w danym roku urlopu wypoczynkowego.  Te cztery dni w roku, mogą zostać wykorzystane w sposób ciągły ( 4 dni pod rząd), bądź w inny sposób, na przykład : każdy dzień osobno albo dwa dni w styczniu pod rząd a potem jeden dzień w listopadzie a jeden w grudniu. Warto też pamiętać, że urlop ten powinien być udzielony przez pracodawcę. Najnowsze orzecznictwo sądowe wskazuje dość jednoznacznie, że pracodawca powinien najpierw wyrazić zgodę na wzięcie wolnego w trybie na żądanie. Nie możecie wybrać się na taki urlop samowolnie. Z drugiej strony, udzielenie tego urlopu jest obowiązkiem pracodawcy, więc niewyrażenie takiej zgody, co do zasady może stanowić naruszenie Waszych praw pracowniczych.

Wspominałam już wcześniej, że tematy praw pracownika, w tym i praw do urlopu, to temat rzeka, jeżeli są jakieś zagadnienia, które Was interesują, to koniecznie dajcie znać w komentarzach. Postaram się uwzględnić Wasze sugestie w ewentualnych kolejnych postach, jeżeli będzie na takowe zapotrzebowanie. Tym, którzy jeszcze urlop mają przed sobą życzę udanego wypoczynku. Pamiętajcie, aby w czasie wakacji zachowywać się porządnie, dla tych, którzy nie wiedzą za co na wakacjach można dostać mandat polecam wpisy z cyklu Kodeks Wakacyjnych Wykroczeń (część I i część II).

1

3
Dodaj komentarz

2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
najnowszy najstarszy

Warto takie rzeczy widzieć.

Mona

Pracuje w malym sklepie i nie zawsze jest ruch Czy od tego może zależeć ilośc dni urlopu?