Trzy małe wdzięczności – 3MW – lato

Lato dla mnie, niezmiennie od czasów szkolnych kończy się pierwszego września. Podobnie, jak zima zaczyna się dla mnie pierwszego grudnia. Tak już mam i nic na to nie poradzę. Dlatego dziś dla mnie jest dobry moment na podsumowanie tegorocznego lata. A właściwie na to, żeby za to lato podziękować. Bo mam za co być wdzięczna. Gotowi?

Tak na marginesie – zastanawiam się czy kontynuować serię podsumowań miesiąca i trzech małych wdzięczności. Pomimo tego, że cieszy się ona sporą poczytnością, to zauważyłam, że coraz mniej jest pod tymi wpisami zaangażowania, np. w postaci komentarzy. Jeżeli czytasz tę serię i chcesz, żeby pojawiała się na blogu, proszę daj znać w komentarzu 🙂

3MW – lato

Dziękuję za udany zabieg Felki

W lipcu moje małe kociecko, Wasza ulubienica, czyli Felka przeszła sterylizację. Wiedziałam, że to rutynowy zabieg, ale mimo wszystko trochę się denerwowałam. Sterylizacja kotek, nawet niewychodzących jest bardzo ważna i potrzebna. Pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia problemów hormonalnych w przyszłości. Zmniejsza również ryzyko wystąpienia, bardzo często złośliwego raka sutka w przyszłości. U nas wpłynęła również pozytywnie na relacje w domu. Mam dwie kotki. Nie pałają do siebie wielką miłością, ale po sterylizacji Felki jest znacznie lepiej.

Felka zabieg zniosła bardzo dobrze. Niemal od razu po nim chciała zdobywać świat. Nienawidziła kubraczka. Dostała więc kołnierz i dumny przydomek „Pani Żyrandolowa”. Jestem bardzo wdzięczna za to, że wszystko przebiegło pomyślnie.

Niestety, śmiejemy się, że wraz z narządami rodnymi weterynarze ją operujący musieli jej chyba przez pomyłkę wyciąć ośrodek sytości. Felka po sterylce cały czas jest głodna! (wcześniej też jej się to okazjonalnie zdarzało). Czy Wasze kotki też tak miały?

Jestem wdzięczna za weekend w Wierchomli i bezpieczną podróż

Jeden z sierpniowych weekendów spędziliśmy z Lawyerkiem w Beskidzie Sądeckim. To był fantastyczny wyjazd, chociaż nie był on bezproblemowy. Niestety, dzień przed wyjazdem zaczął mi rosnąć ząb mądrości. Ból niesamowity. Ale pozwolił pochodzić po górach. Co ciekawe, razem z Lawyerkiem byliśmy już kiedyś razem w Beskidzie Sądeckim. Nawet kilka razy. Na przykład w liceum, na „nieoficjalnej” wycieczce klasowej, albo na pierwszym roku aplikacji adwokackiej, na szkoleniu aplikantów. Wtedy żadne z nas nie przypuszczało, że wrócimy tu kiedyś jako para. Z weekendu nagrywałam vloga – zapraszam Was do jego obejrzenia!

Nie do końca przyjemna była natomiast trasa do i z Wierchomli. Lubię jeździć samochodem. Myślę, że mogłabym prowadzenie uznać nawet za relaksujące gdyby nie… polscy kierowcy. Patrzenie na brawurową jazdę i brak jakiegokolwiek poszanowania dla prawa o ruchu drogowym jest dla mnie porażające. Staram się jeździć zgodnie z przepisami i bardzo często jestem z tego powodu obiektem żartów i docinków ze strony znajomych czy rodziny. Powiem to głośno : Jeżdżę zgodnie z przepisami i jestem z tego dumna! W tym miesiącu powinien na blogu pojawić się wpis o kierowcach i przepisowej jeździe. Znalazłam kilka orzeczeń sądowych, w których naprawdę kilka km/h mniej robiło ogromną różnicę. Już dziś na ten wpis zapraszam. Na pewno po publikacji wspomnę o nim na moim Instagramie i Facebooku.

Jestem wdzięczna za sierpień, w którym zwolniłam tempo

Nie jestem wielką fanką upałów, a tegoroczne lato w nie obfitowało. W upale pracuje mi się źle. Źle mi się myśli i ogólnie funkcjonuje. Dlatego w sierpniu postanowiłam odpuścić pracę. Zrobiłam sobie luźny miesiąc. Oczywiście nie było tak, że nie pracowałam w ogóle. Chodziłam raz w tygodniu do kancelarii, robiłam plany i powoli przygotowywałam materiały na wrzesień. Ale generalnie działałam w trybie wakacyjnym. Spacerowałam po okolicy, łapałam lato. Jadłam absolutnie gigantyczne ilości lodów, które w dramatyczny sposób odbiły się na mojej sylwetce.

To był świetny czas. Naładowałam baterie i jestem gotowa na wrzesień!

Polecam

Nie będę się rozpisywać na temat moich wrześniowych planów, bo pisałam o nich w ostatnim newsletterze. Także Ci, którzy są zapisani na listę subskrybentów mają te maile na swojej skrzynce. A jeżeli chcesz zapisać się na mój newsletter to możesz to zrobić tutaj. Chciałabym jednak opowiedzieć o kilku rzeczach, które sprawdziły mi się bardzo w czasie ostatnich dwóch miesięcy i polecić kilka fajnych treści znalezionych w sieci.

Lifemanagerka – Dlaczego ludzie nie lubią blogerów ? – polecam świetny tekst Agnieszki o tym, dlaczego ludzie nie lubią blogerów. Pod wieloma tezami tego tekstu mogłabym się podpisać obiema rękami. Bo blogerzy bardzo często są uznawani za osoby, które nic nie robią, niewiele potrafią i jeszcze zarabiają za to pieniądze. A to jest opinia bardzo krzywdząca. Sama wiem ile czasu zajmuje prowadzenie bloga i mediów społecznościowych i jakiego nakładu pracy wymaga. Polecam ten tekst!

7 metrów pod ziemią – Jaką cenę zapłacimy? – wywiad z fizykiem i ekspertem do spraw zmian klimatycznych Marcinem Popkiewiczem. Bardzo ciekawa rozmowa, o tym, co może się stać w przeciągu kolejnych kilkudziesięciu lat z naszą planetą, jeżeli nie zadbamy o wyhamowanie wypuszczania gazów cieplarnianych do atmosfery. Rozmowa nie nastraja optymistycznie. Tak naprawdę mamy ostatnią szansę na to, żeby przyszłe pokolenia nie płaciły ogromnej ceny za naszą niefrasobliwość. Sama mam w tej dziedzinie bardzo dużo na sumieniu. Nie oszukujmy się – nie ma ideałów. Niemniej jednak ta tematyka powinna być nagłaśniana, zwłaszcza w kraju, w którym z dumą wspiera się mało efektywne wydobycie węgla.

Xiaomi Mi 9 T – telefon to rzecz absolutnie niezbędna dla mnie. Niestety, mój poprzedni LG G6 zaczynał poważnie niedomagać. Bateria wytrzymywała mi pół dnia, przedni aparat był taki sobie, a dodatkowo ten model od pewnego czasu bardzo słabo współpracował z Instagramem. Regularnie zacinał się przy dodawaniu napisów na stories i przy wrzucaniu innych materiałów. Wiem, że to absolutnie problemy pierwszego świata, ale dla mnie było to poważne utrudnienie. W końcu pracuję z telefonem na co dzień. A kilka takich zacięć w ciągu dnia wydłuża moją pracę dość znacznie. Z drugiej strony nie chciałam inwestować majątku w nowy telefon.

Dlatego zdecydowałam się na Xiaomi Mi 9 T. Nigdy nie korzystałam z telefonów tej marki i podchodziłam do niej trochę jak pies do jeża, ale póki co telefon sprawdza się świetnie i stosunek jakości do ceny jest naprawdę dobry. Fajnym bajerem jest przednia kamerka, która jest wysuwana. Dzięki temu nie szpeci przedniego ekranu i nie daje możliwości ciągłego podglądania użytkownika przez złośliwe oprogramowanie. Chciałabym nagrać test tego telefonu na mój kanał na Youtube. Ale taki nietypowy test – taki, którego sama szukałam kiedy rozważałam zakup tego telefonu. Mniej pod kątem cyferek i benchmarków, bardziej pod kątem użyteczności np. dla twórców internetowych.

Kot Bob i ja, Świat według Boba

Kot Bob – moje lato zdecydowanie zdominowała seria o kocie Bobie. To historia Jamesa Bowena, walczącego z uzależnieniem od heroiny ulicznego muzyka, który pewnego dnia znajduję na wycieraczce rudego kocura. To spotkanie odmienia życie jednego i drugiego. Z rozpędu przeczytałam dwie części „Kot Bob i ja” i „Świat według Boba” . Niesamowita, prawdziwa historia, którą czyta się lekko i przyjemnie. Taka książka na jeden wieczór, która jednak pozostawia po sobie coś więcej niż tanie romansidło czy prosty kryminał. O tych książkach więcej pojawi się na blogu w osobnym poście, ale już dzisiaj serdecznie je polecam.

Wspaniałego września!

Na koniec życzę Wam wspaniałego, udanego września. Proszę, trzymajcie kciuki za realizację moich planów na ten miesiąc. Dajcie znać do u Was!

8
Dodaj komentarz

4 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
najnowszy najstarszy
czytelniczka85

Koniecznie kontynuuj serię podsumowań miesiąca i trzech małych wdzięczności, bardzo lubię je czytać.
Też nie jestem fanką upałów, tropiki to dla mnie koszmar. Wszystko wtedy praktycznie robię trzy razy wolniej niż zazwyczaj, także masakra. Niezmiernie cieszę się więc, że zaczyna się moja ulubiona poru roku – jesień.

Ja bardzo lubię ten cykl i sprawia, że Twoje miejsce w sieci jest właśnie bardziej kobiece, co kiedyś Ci mówiłam 🙂
Gratulacje dla dzielnej Felci!
Dobrze jest czasem zwolnić, odpuścić, by wrócić z lepszą energią i mocą do działania!

Mam tej firmy telefon już ponad 5 lat i nadal dobrze działa. Wygląda cały czas jak nowy, a w żadnym pokrowcu go nie trzymam. Telefonu też nie oszczędzam. Fakt jest już trochę przestarzały do aplikacji, ale jeszcze musi ze mną trochę wytrzymać.

Haha, ja mam podobnie z tym początkiem jesieni i zimy 🙂