Dlaczego nie udzielam porad prawnych przez Internet?

Prawo jest moją pasją. Lubię je. Tak po prostu. Ale nie akademickie dyskusje i doktrynalne spory. Lubie prawo codzienne, przydatne, prawo, które jest blisko ludzi. Pisanie bloga, na którym poruszam tematy związane z prawem jest dla mnie fantastyczną przygodą. Ale moim działaniom w sieci towarzyszy jedna, złota zasada. Nie udzielam porad prawnych przez Internet. Dlaczego? Powodów jest kilka.

Pomimo tego, że w regulaminie bloga i na stronie o mnie, wyraźnie zaznaczyłam, że nie udzielam porad prawnych przez Internet, bardzo często dostaję maile z prośbami o takie porady. Staram się odpisywać na większość tego typu wiadomości, chociaż zazwyczaj odpowiedź brzmi tak samo, czyli :

„Przykro mi, ale nie jestem w stanie pomóc. Niestety nie udzielam porad prawnych przez Internet. W celu uzyskania porady w indywidualnej sprawie, najlepiej jest skontaktować się z kancelarią adwokacka/kancelarią radcy prawnego”


To nie jest ani moja złośliwość, ani moje lenistwo, ani niechęć do niesienia pomocy. No to o co chodzi?

Nie mam na to czasu

Mówią, że kto pyta nie błądzi. Ale ja takich maili dostaję czasem kilka, czasem kilkanaście dziennie. Przeczytanie ich wszystkich i wysłanie odpowiedzi zajmuje mi coraz więcej czasu. Robię to, że względu na szacunek do czytelników, ale czasami nie nadążam. I nie wykluczam, że wkrótce przestanę na takie maile odpisywać w ogóle.

Na stronie „O mnie”, na której dostępny jest mój adres mailowy wyraźnie napisałam :


„Wiadomości od czytelników sprawiają mi dużo radości, pamiętaj jednak proszę o tym, że nie udzielam porad prawnych przez Internet.”

Bardzo cenię swój czas. Mam go ograniczoną ilość. Dlatego po prostu jest mi szkoda przeznaczać go na odpisywanie na wiadomości komuś, kto również nie bardzo ma ochotę na to, żeby uszanować mój jasny komunikat.

Uważam, że to nie jest dobra droga

Po drugie, naprawdę uważam, że szukanie porady prawnej w Internecie, to jest kiepski pomysł. I pewnie zaraz usłyszę : ” Po co w takim razie piszesz bloga o prawie?!” Piszę, bo uważam, że poziom wiedzy i świadomości prawnej w społeczeństwie jest niski. I chciałabym, żeby był wyższy. Mitów prawnych jest mnóstwo, powtarzane do znudzenia stają się prawdą objawioną, a nie od dzisiaj wiemy, że nieznajomość prawa szkodzi. Ale to jest temat na odrębny wpis.

Natomiast czym innym jest podrzucanie Wam wiedzy, ciekawostek i rozrywki, a czym innym udzielanie porad prawnych. I może jestem w tej materii dość konserwatywna, ale w mojej ocenie, jeżeli chcesz porady prawnej – idź po nią do adwokata albo radcy prawnego. ( Albo do innej osoby zajmującej się zawodowo świadczeniem porad prawnych w danej dziedzinie, np. w dziedzinie prawa podatkowego, dobrym wyborem może być doradca podatkowy. Ale zawsze wybieraj rozważnie).

Na takiej konsultacji, możesz opowiedzieć dokładnie cały swój problem. Adwokat czy radca dopyta o szczegóły, które będą dla niego istotne z punktu widzenia sprawy. Może przejrzeć dokumenty. Może dokładnie zbadać przepisy. Czasami drobny szczegół w stanie faktycznym sprawy, może zmienić wszystko! I nie raz widziałam w swoim życiu zawodowym naprawdę trudne sytuacje, których można byłoby bez problemu uniknąć, gdyby ktoś skorzystał wcześniej z fachowej porady.

Zobacz też : Czy prawnicy znają prawo?

Nie pracuję za darmo

Tak. Słyszałam, że nieładnie jest mówić o pieniądzach i że każde nasze działanie podyktowane powinno być czystą dobrocią serca. Nie zgadzam się ani z jednym, ani z drugim. Prawda jest taka, że jeżeli dana czynność angażuje mój czas, moją wiedzę (zdobywaną latami) i moje doświadczenie, to mam prawo do nierobienia jej charytatywnie.

I o ile na blogu dzielę się moją wiedzą i doświadczeniem za darmo, o ile zawsze pomogę moim bliskim, o tyle nie widzę powodu, dla którego miałabym to robić w indywidualnych sprawach obcych mi osób. To zresztą naprawdę jest ogromna bolączka prawników i studentów prawa.

Telefon z nieznanego numeru. Znajoma z podstawówki, która nie powiedziałaby Ci nawet „cześć” gdyby mijała Cię na ulicy. Cześć. Tu Kryśka z pierwszej ławki, z twojej podstawówki, wiesz… mam do Ciebie takie pytanie… potrzebuję porady : podpisałam umowę pożyczki, teraz ścigają mnie komornicy, Ty jesteś prawnikiem, pomożesz?  I na odpowiedź : wiesz Krysiu, to nie jest taka prosta sprawa, musiałabym zapoznać się z tą umową, sprawdzić przepisy, słyszysz w słuchawce : To ja Ci to prześle na maila! Tylko daj mi odpowiedź do piątku, bo nie mogę długo czekać!

Najczęściej jeszcze na propozycję umówienia koleżanki z podstawówki do kancelarii usłyszysz „Ale ja nie chcę porady, ja tak tylko chciałam zapytać”. Takie sytuacje, to norma!

Nie lubię!

Poza tym, nie udzielam porad prawnych przez Internet (ani w ogóle porad prawnych w indywidualnych sprawach), bo po postu tego nie lubię! Gdybym to lubiła, to pewnie zajmowałabym się zawodowo. Może po skończonej aplikacji adwokackiej zostałabym adwokatem i świadczeniem pomocy prawnej, rozmowami z klientami i ich reprezentacją zajmowałabym się na co dzień. Ale ja za tym po prostu nie przepadam. A naprawdę życie jest krótkie. Szkoda czasu na zajmowanie się rzeczami, którymi zajmować się nie lubimy.

Zobacz też : 5 banałów, które karmię i pielęgnuję na co dzień

Odpowiedzialność

Wiem, że Internet jest dzisiaj kopalnią wiedzy, z której czerpać możemy garściami. To jest naprawdę super! Sama korzystam z Internetu na potęgę. Ale są takie dziedziny, gdzie naprawdę warto skorzystać z porady specjalisty. Koszty porady prawnej w dzisiejszych czasach to nie jest majątek. Niejednokrotnie więcej pieniędzy na zostawiamy u fryzjera czy kosmetyczki. W wielu miejscach istnieje też możliwość skorzystania z darmowej porady prawnej przez osoby, które nie mogą sobie pozwolić na skorzystanie z pomocy odpłatnej.

Adwokat czy radca prawny w ramach swojej działalności musi mieć obowiązkowo wykupione ubezpieczenie. Jest ono zabezpieczeniem interesów korzystających z usług prawnych, w razie popełnienia błędu, który, umówmy się, może się zdarzyć nawet najlepszym.

Nikt nie da Ci gwarancji, że wiedza czy porada, którą znajdziesz w sieci jest dobra. Ja też nie chcę brać na siebie tej odpowiedzialności.

Dlatego, jeżeli zapytasz mnie kiedyś o poradę prawną, to nie wkurzaj się, jeżeli Ci jej nie udzielę. To nie jest moje lenistwo, moja złośliwość czy brak empatii. Tak naprawdę działam w ten sposób i w moim, i w Twoim interesie!

Jeżeli, mimo wszystko, nadal uważasz, że fajnie jest śledzić moje poczynania w sieci, to wpadaj na mój Facebook, Youtube i Instagram. I zapisz się do mojego newslettera – na wiosnę będzie się w nim działo 🙂

10
Dodaj komentarz

5 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
najnowszy najstarszy

A czy nie dałoby się udzielać porad prawnych przez internet za stosowną opłatą? Moim zdaniem byłoby to o wiele korzystniejsze dla Ciebie rozwiązanie, niż odsyłanie potencjalnego klienta do „stacjonarnego” prawnika. Ja uwielbiam większość rzeczy załatwiać za pomocą internetu i dziwię się, że są zawody, które jeszcze nie wykorzystują jego potencjału (również zarobkowego!). Już kilka razy potrzebowałem skorzystać z pomocy prawnej, ale nie chciałem marnować czasu na jeżdżenie po mieście i szukanie specjalisty – gdyby taka usługa była dostępna odpłatnie w internecie, na pewno bym się na nią zdecydował!

Iwa

Zgadzam się w 100% jeżeli chodzi o „porady prawne przez Internet” (cudzysłów nieprzypadkowy). Najczęściej człowiek opisze Ci jedynie część problemu, a i jeszcze prawdopodobnie przeinaczy fakty (jak w tym słynnym kawale o tym że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody). A te pytania prawne w stylu „jesteś prawnikiem to powiedz” (oczywiście za darmo no bo zajmie Ci to przecież 10 minut) – masakra.

W pełni się z Tobą zgadzam. To jasne, że człowiek nie ma aż tyle czasu, żeby pomóc wszystkim ludziom świata i że jeśli robisz coś na co dzień, jest to twoim zawodem, chcesz na tym zarabiać – bo przecież trzeba z czegoś żyć. No i gdyby tak każdy dzielił się radami ze wszystkimi, w końcu ktoś dostałby rykoszetem i przestałby zarabiać, bo kto będzie płacił prawnikowi czy radcy prawnemu, jeśli Lawyerka odpowie w ciągu kilkunastu godzin i to całkiem za darmo. Nie wiem, czy wiesz, o co mi chodzi – generalnie uważam, że dobrze robisz 🙂 Sama mam znajomych na prawie i medycynie i denerwują się, jeśli wszyscy przychodzą do nich z bólami. 🙂

Ewa Stawecka

Bardzo mądrze powiedziane. Sama spotykam się z tym nagminnie. Nie wiem czemu w naszym społeczeństwie panuje powszechne przekonanie, że każdemu się wszystko należy. Porada prawna za darmo, bo przecież to wiesz więc dlaczego masz się tym nie podzielić. Masz znajomego lekarza? Super, więc skoro się znamy to oczywiście udzieli mi porady za darmo. A potem się ludzie dziwią jak ktoś tego zrobić nie chce. Prawnik zły, lekarz zły. Takich przykładów można by mnożyć… Tylko jakoś jak ktoś po bułki idzie do piekarza to nie oczekuje, że dostanie je za darmo.
Dlaczego oczekuje się tego od nas? Szkoda, że nawet w takich podstawowych sprawach trzeba ludzi ciągle uświadamiać.
Bardzo dobrze, że wspominasz o tej odpowiedzialności za poradę prawną. Po to są adwokaci i radcowie prawni żeby porad prawnych udzielać i brać za nie jednocześnie odpowiedzialność, bo są profesjonalistami. Nie rozumiem jak można oczekiwać tego od kogoś kogo prosimy o poradę prawną przez Internet i to jeszcze za darmo.

Z prawnikami i lekarzami jest tak samo – na zasadzie „tak tylko chciałem zapytać”. Ja mam adwokata w domu więc znam sytuacje, które opisałaś i doskonale rozumiem Twoje stanowisko 🙂