Las Palmas

Las Palmas de Gran Canaria, stolica wyspy i prowincji Las Palmas

Miejsc do odwiedzenia na Gran Canarii jest całe mnóstwo. Pokazywałam Wam już turystyczne Playa del Ingles, podrzuciłam co nieco zdjęć z gór Gran Canarii, a dzisiaj przychodzi pora na stolicę wyspy- Las Palmas. Wprawdzie nie zawitałam tam przy okazji tegorocznego urlopu, ale zachowałam kilka wspomnień i zdjęć z zeszłego roku. Gotowi ?

Las Palmas

Las Palmas to stolica wyspy, ale też prowincji Las Palmas w skład której wchodzi nie tylko wyspa Gran Canaria, ale też Fuerteventura, Lanzarote i mniejsze wyspy, na przykład Isla de Lobos, Alegrarnza czy La Graciosa. Miastu daleko jest do wielkich metropolii, liczy sobie niecałe 380 000 mieszkańców. Jest jednak najbardziej ludnym miastem na Wyspach Kanaryjskich, wyprzedza pod tym względem Santa Cruz de Tenerife. Oczywiście Las Palmas, jak i cała Gran Canaria to przede wszystkim turyści. Pierwszy hotel na wyspie powstał już w 1890 roku ( Hotel Santa Catalina). W latach pięćdziesiątych XX wieku zostało oddane do użytku lotnisko Las Palmas ( Aeropuerto de Gran Canaria), które co roku obsługuje około 10 milionów pasażerów.

Las Palmas

Playa de Las Centras

Kiedy w zeszłym roku odwiedzałam Las Palmas, trafiłam na jeden z około trzydziestu w tej okolicy, deszczowych dni w roku. Można było poczuć się wyjąkowo. Spacer po Las Palmas zaczęliśmy od plaży ( Playa de Las Centras). Chmury i kropiący lekko deszcz zachęcały raczej do spaceru niż kąpieli w oceanie. W okolicach plaży spokojnie możecie coś zjeść, napić się kawy, albo zaopatrzyć w pamiątki. Warto też oderwać wzrok od sklepów i popatrzeć na okoliczne budynki. Zarówno te klasyczne, przypominające inne kanaryjskie budynki, jak i na te bardziej pomysłowe w swojej formie i kształcie. Z Playa de Las Centras przy dobrej pogodzie możecie też zobaczyć zarys wulkanu Teide znajdującego się na Teneryfie. Wypatrujcie!

Las PalmasLas Palmas

Dom Kolumba ( Casa de Colon)

Warto na pewno odwiedzić starszą część Las Palmas, z jej wąskimi urokliwymi uliczkami. Jak już tam będziecie zajrzyjcie na calle de Colon do Domu Kolumba ( Casa de Colon). Wyspy Kanaryjskie z Gran Canarią na czele, w czasach podboju Ameryki, stanowiły ważny przystanek dla żeglarzy, którzy kiedy wyruszali odkrywać nieznane lądy, zatrzymywali się na wyspach celem uzupełnienia zapasów. W Casa de Colon Krzysztof Kolumb miał ponoć zatrzymać się tuż przed swoją pierwszą podróżą do Ameryki. W muzeum zobaczyć możecie, jak wyglądały kajuty na statkach żeglarzy odkrywających nowe lądy, jak wyobrażano sobie świat przed epoką wielkich odkryć geograficznych, a także odświeżyć sobie znane z lekcji historii procesy kolonizacji nowych lądów. W muzeum Kolumba znajdziemy też wytwory sztuki azteckiej. Nie bądźcie zdziwieni, kiedy przechodząc przez dziedziniec natkniecie się na piękne kolorowe papugi.

Las Palmas

Las Palmas

Katedra Świętej Anny i Muzeum Sztuki Sakralnej

Nieopodal muzeum Kolumba znajduje się Katedra Świętej Anny wraz z Muzeum Sztuki Sakralnej. To kolejne warte odwiedzenia i jednocześnie jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc Las Palmas. Wejście do katedry obserwują figury kanaryjskich psów. Tak w ogóle będąc na wyspach możecie zastanawiać się o co chodzi z tymi psami. Figury przedstawiające postaci psów znajdziecie w bardzo wielu miejscach. Dlaczego? Otóż dlatego, że kiedyś wyspy znane były z tego, że grasowały po nich duże stada dzikich psów. Łacińskie słowo „canis” – pies ponoć dało nazwę archipelagowi wysp. Także wbrew pozorom to pies, a nie kanarek jest symbolem wysp kanaryjskich. Chociaż ostatnio coraz częściej można usłyszeć czy przeczytać, że nazwa wysp pochodzi od jednego z afrykańskich plemion o nazwie Canarii.

Las Palmas

Raj dla kupujących

Całkiem niedaleko od Calle de Colon i Plaza de Ana zaczyna się prawdziwy raj dla osób kochających zakupy. Z uwagi na politykę podatkową na Gran Canarii, tanio możemy kupić tutaj ubrania i perfumy. O Wyspach Kanaryjskich mówi się, że jest to jedna wielka strefa wolnocłowa. Znajdziemy wszystkie znane nam dobrze sieciówki i marki proponujące wyższą jakość. Calle de Triana zapamiętałam jako jedną z bardziej tłocznych ulic Las Palmas, na której można było usłyszeć wszelkie dobrze znane europejskie języki. Znalazłam tam również polski akcent. W Las Palmas, właśnie na Calle de Triana znajduje się Konsulat RP. Mam nadzieję, że ta informacja nie będzie wam do niczego potrzebna i pozostanie jedynie ciekawostką. jednak odwiedziny w konsulacie podczas urlopu zazwyczaj wiążą się z kłopotami. Ale miło było przypadkowo natrafić na tabliczkę konsulatu.Las Palmas

 

Moje wrażenia w Las Palmas

Pewnie nie trudno się zorientować, że mam słabość do Gran Canarii i wysp Kanaryjskich w ogóle. Las Palmas ma również swoje niewątpliwe uroki. Zwłaszcza ta starsza część miasta z wąskimi uliczkami. Te bardziej nowoczesne okolice nie są już dla mnie tak bardzo urzekające. Stolicę wyspy na pewno warto odwiedzić. Jeżeli planujecie urlop na wyspach, to warto wiedzieć, że północna część wyspy, na której znajduje się Las Palmas, może być odrobinę chłodniejsza niż południe.Las Palmas

7
Dodaj komentarz

4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
najnowszy najstarszy

Jadąc do Santa Cruz de Tenerife, którego i tak nie zwiedziłam, wypatrywałam Gran Canarii i miałam to szczęście, że majaczyła lekko na horyzoncie. Myślałam sobie wtedy o Tobie, bo jakoś do tej pory kojarzysz mi się z tą wyspą.
Chciałabym wrócić na Teneryfę, ale i odwiedzić inne Wyspy Kanaryjskie. Chyba dzięki nim zaczynam lubić język hiszpański 🙂
W Las Palmas na pewno spodobałby mi się Dom Kolumba. Uwielbiam muzea, dzięki którym dowiaduję się czegoś nowego i interesującego.

Ja dzięki wyspom Kanaryjskim zaczęłam się uczyć hiszpańskiego! W tym roku byłam z siebie mega dumna, bo umiałam coś prostego powiedzieć np. w sklepie 🙂 Haha miło, że myślałaś o mnie 🙂 Ja nie mogę się doczekać Twojej relacji z Teneryfy!

Ja ogólnie nie lubię jeździć gdzieś, gdzie nie potrafię się porozumieć w lokalnym języku. Tym razem byłam w stanie zamówić w restauracji, zapytać o drogę i… wdać się w dyskusję o monecie używanej w Polsce 🙂
Relacja z Teneryfy będzie już niebawem.

A ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że nie lubię stolic. Na Teneryfie na Santa Cruz znalazłam się tylko przelotem i myślę, że podobnie zrobiłabym, będąc na Gran Canarii. Nie dla mnie wielkomiejski tłok, masa turystów i kolejne ‚identyczne’ miasto. Jednak zdecydowanie wolę się schować gdzieś bliżej natury 😉

Szczerze mówiąc dla mnie też Las Palmas nie było tak interesujące jak małe miasteczka w górach. Pewnie dlatego też w tym roku nie odwiedziłam stolicy ponownie. Ale nie żałuję, że odwiedziłam ją za pierwszym razem. Historyczna część miasta jest bardzo ładna 🙂

To musiała być niesamowita podróż!

Ale fajny wyjazd, po zdjęciach mogę powiedzieć, że bawiliście sie swietnie…