Kodeks wakacyjnych wykroczeń

20160119_135909Lato pełną parą. Dla osób uczących się zaczęły się wakacje, większość studentów sesje ma już pewnie za sobą ( przynajmniej częściowo), a i osoby pracujące, z utęsknieniem wyszukują czasowej luki, która pozwoli im się wyrwać poza miejsce zamieszkania. Często mówi się , że wakacje to taki czas, kiedy wolno nam więcej, kiedy zrzucamy szpilki i krawaty i przynajmniej częściowo wracamy do czasów, kiedy mogliśmy wszystko. Czy rzeczywiście? Pamiętajcie, że na straży porządku, również podczas wakacji, stoi szereg przepisów Kodeksu Wykroczeń(pełną treść ustawy możecie znaleźć tutaj).  Przepisy te nie zawsze są nam znane, dlatego nieopatrznie, w wirze wakacyjnego luzu możemy popełnić „czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 złotych lub nagany”. Poniżej kilka przykładów tego, czego na wakacjach powinnyśmy się wystrzegać, chyba że przygotujemy nasze portfele na przyjęcie mandatu.

Wyobraźmy sobie zatem taką sytuację. Para zakochanych na wakacjach. Wyrwali się z miasta na kilka dni na wieś, zabrali ze sobą swojego ukochanego psa, dwa rowery i ogromną chęć wypoczynku. W pierwszy dzień urlopu postanowili się wybrać na wycieczkę do lasu. Przyjemny cień, pies biega sobie całkiem swobodnie, pani zbiera mech, który posłuży jej do dekorowania skalniaka przy domku letniskowym, a pan, nieco znudzony brodzi grubym kijem w ściółce, czasami biorąc solidny zamach i udając, że gra w golfa kapeluszami grzybów.

Obrazek przyjemny, aczkolwiek państwo urlopowicze swoim zachowaniem dopuścili się już kilku wykroczeń.

W pierwszej kolejności, pies w lesie powinien być na smyczy. Nie jest to moja osobista opinia, ale stanowisko ustawodawcy wyrażone w kodeksie, którego art. 166 stanowi, że : „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.”  Myślę, że jest duża szansa, że spora grupa właścicieli i miłośników czworonogów może być zaskoczona, że podczas gdy ich psiak zażywa w lesie wakacyjnej porcji ruchu, oni mogą wrócić z tego spaceru, z mandatem w kieszeni. 

Po drugie pani zbierając mech w lesie, naraziła się również na otrzymanie nagany lub kary grzywny do 250 zł, zgodnie z art. 153 § 1. Kodeksu Wykroczeń. Pan natomiast wyczerpał swoim zachowaniem znamiona art. 163, który stanowi, o tym, że : kto w lesie rozgarnia ściółkę i niszczy grzyby lub grzybnię, podlega karze grzywny albo karze nagany. Jak widać państwo zakochani mogli wrócić z leśnego spaceru z lżejszymi portfelami.20160124_104434 (2)

Takich niewinnych zachowań, które mogą przysporzyć nam kłopotów jest znacznie więcej. Co by było, gdyby pan urlopowicz po drodze do lasu zerwał dla swojej wybranki rosnące na posesji sąsiada róże? Albo pani, dla swojego ukochanego zerwałaby jabłko z cudzego sadu? Tak, ta historia zawsze może skończyć się problemami. Bukiet róż albo jabłko może kosztować ich w takiej sytuacji nawet 250 zł, takiej karze podlega bowiem ten, kto z nienależącego do niego ogrodu bezprawnie zabiera w nieznacznej ilości owoce, warzywa lub kwiaty. Dodatkowo można orzec nawiązkę w kwocie do 50zł. Na szczęście ściganie tego wykroczenia, następuje na wniosek pokrzywdzonego, więc jeżeli przekonamy sąsiada, że zerwanie tego jabłka było tylko przejawem bezgranicznej miłości, a nie braku szacunku dla jego sadu, to mamy szansę uniknąć odpowiedzialności.

Jakie inne wykroczenia często przytrafiają się na wakacjach? Oczywiście kąpiel w miejscu niedozwolonym. Taka przyjemność, oprócz innych związanych z nią zagrożeń może kosztować nas do 250zł tytułem kary grzywny. Co dalej? Spekulacja biletami. Jeżeli na koncert naszego ulubionego wykonawcy, celowo kupiliśmy kilka biletów za dużo przeczuwając, że w dzień koncertu będziemy je mogli odsprzedać z zyskiem, to grozić nam może nawet za to kara aresztu, a z łagodniejszych kar: kara ograniczenia wolności, albo grzywny.

20160121_170521 (2)Wróćmy teraz do naszych państwa zakochanych. Ze spaceru wracają do domu wkurzeni, do obiadu wypijają trochę winna, a po poobiedniej drzemce  jadą  jeszcze na krótką wycieczkę rowerową po okolicy. Jako, że znajdują się na wsi, gdzie ruch samochodowy jest znikomy jeździ im się dużo przyjemniej niż w mieście, aż tu nagle spotykają panów z drogówki, którzy po badaniu alkomatem nie tylko stwierdzają, że będzie za to kara, ale też zakazują dalszej jazdy na rowerze i to nie tylko do wytrzeźwienia. Mówią, że za takie przewinienie, zakochani nie pojeżdżą sobie na rowerze nawet przez kilka miesięcy. O ile w świadomości społecznej, głęboko utrwaliło się, że jazda samochodem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem, chociaż świadomość nie zawsze idzie w parze z przestrzeganiem tego zakazu, o tym w przypadku jazdy na rowerze wielu ludziom zdarza się w ogóle zapomnieć o tym,  że taki zakaz istnieje.

Zobacz też : Jazda na rowerze pod wpływem alkohlu. Co za to grozi?

 

Zwłaszcza w sytuacji letniego wypoczynku w małych miejscowościach, gdzie ruch na drodze jest znikomy, a ktoś chce tylko podjechać do pobliskiego sklepiku. Konsekwencje jakie mogą spotkać rowerzystów, którzy zakaz jazdy na bańce zignorowali mogą być daleko idące. Może ich spotkać nawet kara aresztu, a ponadto może zostać wobec nich orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, innych niż pojazdy mechaniczne w wymiarze od 6 miesięcy do nawet 3 lat.

Ustawodawca wykazał się w tym zakresie złagodzeniem podejścia, bowiem jeszcze kilka lat temu za takie przewinienie można było, dostać zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, czyli mówiąc w dużym uproszczeniu pożegnać się na jakiś czas z prawem jazdy.

Tematyka prawa wykroczeń może być o tyle ciekawa, że chociaż są to sprawy drobne, to jednocześnie są to tak zwane sprawy „blisko ludzi”. Większości z nas w ciągu całego życia zdarzyło się lub zdarzy zapewne popełnić jakieś wykroczenie. Królują tu wykroczenia drogowe, których popełnianie jest dość częste, ale warto moim zdaniem wiedzieć,  jakie jeszcze zachowania mogą spotkać się z reakcją ze strony pilnujących przestrzegania prawa. Dajcie proszę znać, czy taka tematyka Was ciekawi, bo w zanadrzu czeka rozdział o wykroczeniach przeciwko  obyczajności publicznej, którego znajomość również może okazać się przydatna podczas wakacji, a którym nie chciałabym Was zanudzać, jeżeli nie jesteście zainteresowani.

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych wakacji.

Zobacz też : Nieobyczajny wybryk, czyli kodeks wakacyjnych wykroczeń część II.

 

20160121_080116

9
Dodaj komentarz

6 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
najnowszy najstarszy

Bardzo ciekawy post! Ja osobiście poproszę więcej! 🙂 Nie, żebym zamierzała uczynić coś przeciw obyczajności, ale zawsze lepiej wiedzieć 🙂

W końcu przezorny zawsze ubezpieczony! 🙂 Dziękuję bardzo za komentarz.

Chociaż „prawo” nie jest jest czymś co bez reszty mnie pochłania, to przedstawienie go w takiej formie jest bardzo interesujące!
Dlatego proszę o więcej tego typu postów 🙂

Cieszę się, że potrafiłam „sprzedać” trochę przepisów w przystępnej formie. Myślę, że pojawi się tego typu postów tutaj trochę więcej. Pozdrawiam 🙂

Bardzo ciekawa forma artykułu. Przepisy zostały przedstawione w sposób przystępny i zrozumiały. Super! 🙂

To zadziwiające, jak łatwo pod wpływem wakacyjnej atmosfery można popaść w konflikt z prawem. Jeśli chodzi o zrywanie kwiatów to myślę, że warto czasem zaryzykować mandat w imię spontaniczności i porywu serca, choć osobiście postarałbym się raczej o bukiet z polnych kwiatów, niż róże sąsiada 😉

O większości przepisów słyszałam. Ciekawie napisane. 🙂

Dziękuję bardzo 🙂

Oj, ja to bym mogła całą książkę napisać o nieodpowiednim zachowaniu turystów 😉 Mieszkając w miejscowości turystycznej, można się tego sporo naoglądać 😉