jak się uczyć prawa

Jak się uczyć prawa? Podręczniki vs kodeksy

Dostałam ostatnio pytanie na Instagramie – jak się uczyć prawa? Lepiej z podręczników czy z kodeksów? Pomyślałam, że napiszę na ten temat krótki wpis i opowiem Wam o moim podejściu do tematu nauki prawa. Oczywiście nie jest to jedyne słuszne podejście, u każdego sprawdzi się coś innego.

Jeżeli wolisz oglądać bądź słuchać, niż czytać, to zapraszam Cię do obejrzenia filmu na YouTube.

Jak się uczyć prawa?

Na to pytanie od razy przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedź, moja ulubiona : to zależy. Nie ma jednej skutecznej metody nauki, która byłaby uniwersalna w każdej sytuacji. Jeżeli takiej szukasz, od razu mówię uczciwie  tutaj jej nie znajdziesz.

Po coś jednak piszę ten wpis, więc na początek, zadaj sobie pytanie:

Dlaczego i po co chcesz się uczyć?

To pytanie kluczowe i warto od niego zacząć rozważania w tym temacie. Inaczej będzie wyglądała Twoja nauka, jeżeli chcesz szybko zakuć na egzamin z dziedziny prawa, o której jak najszybciej chcesz potem zapomnieć ( chociaż doświadczenie pokazuje, że nigdy nie wiesz, co Ci się może przydać w przyszłości), inaczej jeżeli chcesz, żeby jak najwięcej zostało Ci w głowie. Zupełnie inaczej uczymy się do testu, a inaczej do odpowiedzi ustnej,  dłuższej formy wypowiedzi pisemnej czy rozwiązywania kazusów.

Tak naprawdę od odpowiedzi na powyższe pytanie będzie zależał wybór sposobu nauki. Jeżeli uczysz się typowo pod egzamin, to warto dokładnie sprawdzić wymagania przedmiotu, podaną literaturę obowiązkową i uzupełniającą, dowiedzieć się czegoś więcej o egzaminie od wykładowcy czy starszych kolegów. Nieocenioną pomocą mogą być pytania z ubiegłych lat. I wcale nie chodzi o nadzieję, że się powtórzą, ale o samą specyfikę egzaminu, jeżeli co roku jest przeprowadzany w podobnym stylu.  Czasami przedmiot wydaje się stosunkowo prosty, ale egzamin skonstruowany jest w sposób niezbyt przyjazny dla studenta i warto o tym wiedzieć wcześniej.

Jeżeli egzamin to test bazujący wyłącznie na przepisach, to przede wszystkim na nich warto się skupić podczas nauki. Jeżeli pojawiają się pytania z podręczników – to warto o nich pamiętać.

Szczegółowo o tym jak wyglądała moja nauka na studiach i moje przygotowanie do sesji czy egzaminu na aplikację adwokacką pisałam w moim e-booku „#Lawyerka. Miałam być adwokatem, bloguję o prawie”. E-book w dniach 9-14 maja dostępny jest w urodzinowej promocji -32% na 32 urodziny, możesz go kupić za 34 zł.



E-book dla studentów prawa, aplikantów, osób myślących o karierze prawniczej i tych, których interesuje moja historia. Powstał w odpowiedzi na liczne pytania mojej społeczności o moją drogę od studiów prawniczych, przez aplikację adwokacką po dziewczynę blogującą o prawie.

W e-booku zawarłam moje doświadczenia z czasów studiów prawniczych, aplikacji adwokackiej i pracy prawnika. Pokazałam drogę, którą przeszłam.

To pierwsza taka publikacja na rynku! Chcesz zobaczyć jak wyglądało u mnie prawo od kuchni? Zapraszam!

Pobierz darmowy fragment albo kup e-booka


Jak się uczyć prawa na przyszłość?

Egzaminy egzaminami, warto jednak patrzeć na naukę prawa w sposób bardziej przyszłościowy. W końcu najczęściej uczymy się go nie tylko po to, żeby zaliczać sprawdziany, ale po to, żeby wykorzystać swoją wiedzę w praktyce tak, żeby mogła nam procentować w przyszłości. W tym kontekście warto sobie zadać pytanie :

Czym w ogóle jest nauka prawa?

Dla niektórych będzie to tylko proste przyswojenie przepisów, ale moim zdaniem nie jest to do końca właściwe wyobrażenie. Pamiętam jak po egzaminie wstępnym na aplikację adwokacką miałam poczucie, że taką solidną bazę, dzięku której mogę ruszyć dalej. W końcu dość dobrze opanowałam podstawowe kodeksy i sporo innych ustaw, które były wymagane. I co? To czego nie wykorzystywałam potem na co dzień w praktyce niemal od razu po egzaminie wyparowało mi z głowy. To zupełnie normalne. W tym kontekście nauka „na sucho” z ustaw na niewiele się przyda. Mało tego, nie zapominajmy o tym, w jakich czasach żyjemy. Prawo zmienia się teraz tak szybko jak pogoda i nawet poważne nowelizacje można przeprowadzić w jedną noc. Dlatego nauka przepisów na pamięć może okazać się strategią krótkoterminową.

Czy to oznacza, że uważam, że czytanie ustaw nie ma sensu? Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem zawsze warto mieć przepisy pod ręką i zaglądać do nich, nawet jeżeli intuicja podpowiada nam, żeby działać rutynowo. W końcu nie wiadomo, co mogła przynieść kolejna ustawa covidowa, albo dziwne rozporządzenie wydane na szybko. Ale przepisy to zaledwie podstawa.

To na niej budujemy kolejne piętra – umiejętność interpretacji przepisów, znajomość stanowiska doktryny i orzecznictwa w ważnych dla nas kwestiach. Umiejętność robienia dobrego researchu i szereg innych umiejętności, które przydatne będą w zależności od tego, jaką ścieżkę zawodową chcesz obrać. Ja na przykład zajmuje się głównie researchem i sporządzaniem projektów pism i opinii prawnych. Ale jeżeli wybierzesz pracę „na sali sądowej” to pewnie przydadzą Ci się też umiejętności związane z przesłuchiwaniem świadków czy szybkim formułowaniem myśli (np. niespodziewanych wniosków dowodowych).

Rozumiesz o co mi chodzi? Nauka prawa, pojmowana szeroko, to nie tylko nauka przepisów, nie tylko ich interpretacja, ale też szereg umiejętności, które są niezbędne dla wykonywania zawodów prawniczych. Jak się tego nauczyć?

Praktyka, praktyka, praktyka

Przez pierwszy rok w kancelarii nauczyłam się o wiele więcej niż w trakcie całych studiów. Nie ukrywam, że bardzo dużo doświadczenia zdobyłam dzięki występowaniu na sali sądowej czy przed organami ścigania. W takich sytuacjach mogłam najlepiej zaobserwować zderzenie teorii z praktyką. Najlepiej uczysz się w działaniu.

Teraz, pomimo tego, że po pierwsze nie występuję już przed sądami, a po drugie prawem zajmuję się tylko „na część etatu”, to nadal uczę się niemal codziennie. Staram się być na bieżąco ze zmianami w przepisach. Za każdym razem, kiedy pracuję nad jakimś zagadnieniem, staram się spojrzeć na niego z każdej możliwej strony – nie tylko na fragment, który jest mi potrzebny. Czytam dużo orzeczeń, dzięki temu wiem, jak mniej więcej kształtuje się orzecznictwo w tematach, które mnie interesują.

Podobnie działam przygotowując dla Was materiały na bloga. Staram się podejść do tematu od strony praktycznej, tak żeby wpisy były dla Was jak najbardziej ciekawe. Dlatego czasami, zanim wypuszczę krótki wpis o tematyce prawnej, wcześniej przeglądam dziesiątki, a nawet setki orzeczeń sądowych. Część z nich jest sztampowa i nieciekawa, ale raz na czas zdarzają się prawdziwe perełki, które nie tylko okazują się ciekawym materiałem na wpis, ale także fajnym sposobem na zdobycie wiedzy i poszerzenie horyzontów.

Podsumowując!

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi na pytanie jak się uczyć prawa i czy lepiej sprawdzą się podręczniki czy kodeksy! Polecam przede wszystkim praktykę! Śledzenie na bieżąco zmian w prawie w dziedzinach, które nas interesują ( nie ma prawnika, który będzie specjalistą w absolutnie każdej dziedzinie), czytanie orzeczeń, rozmowy z innymi, często mądrzejszymi od nas prawnikami, którzy potrafią być skarbnicą wiedzy. Patrzenie na system prawa w sposób całościowy, bo bardzo często spotkamy się z regulacjami, które są porozrzucane po różnych aktach prawnych. Wyszukiwanie ciekawych szkoleń, chociaż tutaj akurat w dobie dostępności szkoleń online, które może prowadzić absolutnie każdy, warto zawsze sprawdzić osobę, która za takim szkoleniem stoi, żeby się nie okazało, że szkoli nas ktoś, kto doświadczenie w naszej dziedzinie ma mniejsze niż nasze.

Jakie są Twoje sposoby na naukę prawa? Co sądzisz?

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments