dlaczego sprawy sądowe ciągną się latami?

Dlaczego czasem sprawy sądowe ciągną się latami?

Na przestrzeni ostatnich lat, spotkałam bardzo wiele osób, które miały nie najlepszą opinię o stanie polskiego sądownictwa. I to pomijając już ostatnio wprowadzane zmiany w jego strukturze. Wielu ludzi uważa, że sądy działają opieszale, że „nie można doczekać się sprawiedliwości”. Bardzo wielu z tych ludzi w ogóle nie ma na co dzień styczności z wymiarem sprawiedliwości, albo miewa jedynie „styczność” medialną. Dlatego pomyślałam, że dziś opowiem o tym, czy rzeczywiście sprawy sądowe ciągną się latami i dlaczego czasem tak bywa. Pisząc ten tekst bazuję na własnych obserwacjach i doświadczeniach. Oczywiście możesz się z nimi nie zgadzać. Jak to jest z racją, wiadomo, zgadzam się w tej kwestii z Piłsudskim.

Czy rzeczywiście wszystkie sprawy sądowe ciągną się latami ?

Nie raz, w Internecie czy w telewizji, możemy znaleźć informację o procesach sądowych, które trwają bardzo długo. Widzimy niezadowolone twarze stron procesu, które nie mogą doczekać się rozwiązania sprawy. Często, przy okazji, można usłyszeć, że polski wymiar sprawiedliwości jest niewydolny. Jak jest naprawdę?

Wg statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości, średni czas trwania postępowań sądowych w I instancji wynosi niewiele ponad 5 miesięcy (dane na pierwsze półrocze 2017 roku). Sprawniej jest w sądach rejonowych ( ok. 5,2 miesiąca), trochę dłużej trwają sprawy w I instancji w Sądach Okręgowych (8,1 miesiąca).

Statystyki statystykami, a jak to, w mojej ocenie wygląda w praktyce?

Bardzo różnie. Tak naprawdę są sprawy, które trwają bardzo krótko. Rozwód bez orzekania o winie, bez ustalania opieki nad dzieckiem i alimentów, kiedy oboje małżonkowie są zgodni, to kwestia jednej rozprawy. Podobnie szybko można załatwić stwierdzenie nabycia spadku, kiedy krąg spadkobierców jest znany i wszyscy są zgodni co do sposobu dziedziczenia. Uzyskanie nakazu zapłaty, np. w postępowaniu nakazowym odbywa się nawet bez rozprawy. Jeżeli strona pozwana nie złoży zarzutów, to nakaz staje się prawomocny i sprawa jest zakończona. Dobrowolne poddanie się karze przez oskarżonego, to też najczęściej kwestia jednej rozprawy.

Ale są też sprawy, które trwają bardzo, ale to bardzo długo. Poniżej podam kilka powodów, dlaczego tak jest. Oczywiście każda sprawa jest inna, więc możliwości, dla długotrwałości postępowania też mogą być miliony.

Sprawa jest obszerna

Niektóre sprawy sądowe ciągną się latami, po prostu dlatego, że są obszerne. Na przykład w sprawie karnej, jeżeli jest wielu oskarżonych, do zbadania jest wiele czynów, dotyczących wielu pokrzywdzonych to siłą rzeczy sprawa może trwać i trwać. Bardzo często akta w takiej sprawie mają kilkadziesiąt, bądź kilkaset tomów. Samo ich przeczytanie zajmuje wieki. Trzeba przesłuchać wielu świadków, z których każdy może zeznawać przez kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt godzin.

Sprawa jest zawiła

Są takie sprawy, w których akta nie zajmują kilkuset tomów, ale mimo tego, wyjaśnienie sprawy wymaga czasu. Często są to sprawy wymagające wiadomości specjalnych, w których powołuje się biegłych do wydania opinii. Na przykład w sprawach medycznych – sędzia nie jest lekarzem, nie ma specjalistycznej wiedzy lekarskiej, nie może ot tak sobie ustalić, czy np. leczenie pacjenta, który zmarł było prawidłowe. W takiej sytuacji konieczne jest powołanie biegłego danej specjalności, a czasem kilku biegłych. Na przykład lekarzy kilku specjalności.

To zajmuje czas. Najpierw sąd musi zwrócić się do biegłego o wydanie opinii. Biegły musi mieć odpowiednią ilość czasu do wydania opinii. Biegłemu muszą zostać dostarczone odpowiednie informacje : czasem to akta sądowe, czasem dokumentacja medyczna, czasem strona musi pojawić się u biegłego np. na badaniach lekarskich, czasem biegły musi dokonać jakiejś czynności w terenie (np. oględziny pojazdu) albo wykonać badania laboratoryjne.

Wydanie opinii w skomplikowanej sprawie może zająć miesiące. A warto pamiętać o tym, że strona składa najczęściej do takiej opinii zarzuty. Potem, w zależności od sprawy, biegły wydaje opinię uzupełniającą, jest wzywany na rozprawę celem przesłuchania. Czasem nawet, konieczne jest powołanie kolejnego biegłego!

Są sprawy, w których takich opinii będzie kilka. Na przykład w sprawie o podział majątku trzeba będzie czasem wycenić kilka nieruchomości, trzy samochody, kosztowną biżuterię, obrazy będące dziełami sztuki i wartość udziałów w firmie.

Pojawiają się kwestie proceduralne i losowe

Czasami na długość trwania danej sprawy wpływ mają różne kwestie losowe i proceduralne. Na przykład brak jest w aktach koniecznego dowodu doręczenia wezwania na rozprawę. Czasem występuje problem z ustaleniem miejsca zamieszkania strony – to często zdarza się w sprawach spadkowych, kiedy trzeba odnaleźć jakąś dalszą rodzinę, która jest powołana do dziedziczenia.

Często zdarzyć się może, że rozprawa ustalona na dany dzień zostanie odwołana, bo na przykład nie stawią się świadkowie, którzy mieli być w danym dniu przesłuchiwani – czasem z powodu choroby, albo nagłego wydarzenia, czasem dlatego, że nie zdążyli otrzymać wezwania do sądu.

Czasem rozprawa jest odwoływana z powodu niestawiennictwa strony – na przykład rozchoruje się oskarżony, który ma prawo uczestniczyć w całej rozprawie. Oczywiście, sędziemu też może się zdarzyć choroba, która uniemożliwi mu prowadzenie rozprawy w danym dniu.

Wydolność i wydajność sądów

Oczywiście szybkość załatwienia danej sprawy będzie zależała również od mocy przerobowej danego sądu i konkretnego sędziego. To są rzeczy, których fizycznie się nie przeskoczy. Co roku do sądów trafiają miliony nowych spraw. W zależności od sądu czy nawet wydziału konkretnego sądu zupełnie różny może być np. czas oczekiwania na termin rozprawy etc.

Brak dobrej woli i niedopatrzenia stron

Bardzo często na to, że sprawy w sądach ciągną się latami wpływ ma również brak dobrej woli stron. Oczywiście, powtórzę to po raz kolejny, każda sprawa jest inna. Często jednak zdarza się, że stronom wcale nie chodzi o to, co zawarte np. w pozwie. Jest to widoczne np. w sprawach rodzinnych ( o alimenty, o kontakty z dzieckiem czy odebranie władzy rodzicielskiej), gdzie zamiast dobra dziecka, na pierwszy plan wysuwa się złość i wzajemne żale partnerów po rozstaniu. Strony, zamiast wziąć głęboki oddech i dojść do porozumienia tam, gdzie to możliwe, starają się jak najbardziej utrudnić sobie wzajemnie życie. To często jest też widoczne w sporach sąsiedzkich, gdzie wzajemna niechęć sprawia, że ludzie sądzą się o sprawy, o które normalnie wcale by się nie sądzili.

Bardzo wiele sporów można by było tak naprawdę rozwiązać poza sądem. Chociażby w drodze mediacji, która, moim zdaniem, nadal nie jest wykorzystywana w takim stopniu, w jakim powinna być.

Zdarza się też, że z pozoru proste sprawy mogą przeciągnąć się z uwagi na błąd i niedopatrzenie strony. Na przykład w przypadku braków formalnych pozwu. Strona składa pozew z brakami. Sąd wzywa do usunięcia braków. Takie wezwanie jest skierowane w formie listu. List nie zawsze odebrany jest od razu, czasem zostawione w skrzynce awizo czeka kilka dni. Pismo z uzupełnieniem braków również wysyłamy do sądu pocztą, list idzie kolejne kilka dni. Dopiero po uzupełnieniu braków sąd może wysłać odpis pozwu pozwanemu. Czasem, takie proste uzupełnienie braków może trwać kilka tygodni.

Oczywiście, zdarzają się też przypadki, kiedy stronom, po prostu nie zależy na szybkim zakończeniu sprawy.

Reasumując!

Na rzeczywistość sądową ma wpływ bardzo wiele czynników. Nie zawsze to, że sprawy sądowe ciągną się latami jest winą nieudolności sędziego czy niewydolności wymiaru sprawiedliwości. Są takie sprawy, które po prostu zajmują określoną ilość czasu. Postanowiłam o tym napisać dlatego, że bardzo wiele osób z wymiarem sprawiedliwości ma na co dzień niewielką styczność. Sprawy sądowe, które ciągną się latami, to „nośny” temat. O drobnych sprawach, które są szybko i sprawnie załatwiane, raczej nie pisze się w mediach. Warto pamiętać, że są takie i takie 🙂

Ja, całkiem niedawno miałam sprawę sądową ( własną, prywatną), która zakończyła się w ekspresowym tempie na jednej rozprawie. Kiedy jeszcze jako aplikantka chodziłam na rozprawy, spotykałam się z różnymi rodzajami spraw. Niektóre załatwiane były szybko, niektóre trwały wieki.

Masz jakieś doświadczenie ze sprawami sądowymi? A może masz swoje zdanie na temat poruszony w dzisiejszym wpisie? Zapraszam, podziel się nim w komentarzu!

 

Podobne wpisy

Mam na imię Ewa i jestem prawnikiem. Chcę pokazać Ci, że prawo potrafi być ciekawe, może być pasją, jest blisko każdego z nas. Chcę podzielić się z Tobą dawką motywacji i małych codziennych przyjemności.

Głęboko wierzę, że każdy z nas ma duży wpływ na swoją codzienność, a kluczem do przyjemnego życia, jest odpowiednie nastawienie.

Jeżeli spodoba Ci się treść, którą tworzę, proszę, daj mi o tym znać, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli udostępnisz mój wpis w swoich mediach społecznościowych – będę super szczęśliwa!

Zapraszam Cię do śledzenia mnie na Facebooku i Instagramie, a jeżeli chcesz być na bieżąco koniecznie, zapisz się do mojego newslettera!

Pamiętaj, że treści zamieszczane na blogu nie stanowią porady prawnej! Przepisy się zmieniają, każda reguła ma swój wyjątek – dlatego zawsze warto skontaktować się z prawnikiem.

4
Dodaj komentarz

2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
najnowszy najstarszy

Oczywiście, że co najmniej połowa osób słuchających rozstrzygnięcie sądu jest siłą rzeczy niezadowolona – stąd m.in. niskie notowania sądów. Natomiast nie zanosi się, żeby w najbliższych latach były usprawnione przepisy jeśli chodzi o szybkość procedur. Jest zbyt dużo beznadziejnych przepisów, które prowokują do spowalniania nawet banalnych spraw.

czytelniczka85

Moim zdaniem powinno się wprowadzić w Polsce obowiązkową mediację dla pewnego rodzaju spraw np. sporów sąsiedzkich, małżeńskich, rodzinnych, pracownik-pracodawca i obligować obywateli do korzystania z mediacji przez jakąś ustawę, żeby maksymalnie odciążyć sądy, a dopiero gdy ta forma zawiedzie, powinno być dozwolone składanie pozwów.