Znajomości po prawie

Czy warto iść na prawo, jeżeli nie masz znajomości w branży? Praca po prawie bez znajomości.

Wokół zawodu prawnika narasta wiele mitów. Pomimo znacznego otwarcia zawodów prawniczych, ciągle pokutuje przekonanie, że aby odnieść sukces po prawie, trzeba pochodzić z rodziny prawniczej, albo przynajmniej mieć znajomości. Często dostaję pytania o to, czy praca po prawie bez znajomości jest możliwa, albo nawet o to, czy warto iść na studia, jeżeli nie ma się znajomości. Postanowiłam dzisiaj na ten temat napisać kilka słów od siebie.

Możesz również posłuchać mojej pogadanki na Youtube:

W ogóle nie za bardzo lubię określenie „znajomości”. Ono ma u nas negatywną konotację. Ktoś coś załatwił „po znajomości” to znaczy, że być może jest niekompetentny, ale udało mu się wyłącznie dzięki jakimś niejasnym powiązaniom.

W tym znaczeniu nie musisz mieć znajomości. Ani żeby się dostać na prawo, ani żeby te studia ukończyć, ani żeby znaleźć pracę. O tym, czy dostaniesz się na studia zdecydują wyniki matury. Zawsze możesz też skorzystać z bogatej oferty studiów niestacjonarnych, czy prywatnych uczelni.

Czy trzeba mieć znajomości, żeby skończyć prawo?

To, czy skończysz studia, też jest uzależnione w głównej mierze od Twoich umiejętności, tego czy odpowiednio przyłożysz się do nauki i … odrobiny szczęścia. Kończyłam prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim i u nas znaczna część egzaminów przeprowadzana była w formie testowej. Może nie jest to forma najlepiej sprawdzająca wiedzę. Ale za to dobrze przygotowywała do egzaminu na te aplikacje, na których również obowiązywała forma testowa.

Idąc na studia nie miałam żadnych znajomości. Nie pochodzę z rodziny prawniczej.

Czy trzeba mieć znajomości, żeby skończyć aplikację?

Kolejny mit, z którym często się spotykam, to kwestia znajomości na aplikacji. Egzamin wstępny na aplikację, to zazwyczaj egzamin testowy. Piszę zazwyczaj, bo na przykład na aplikację sędziowską czy prokuratorską, oprócz testu jest też druga, kazusowa część egzaminu.

Zobacz też : Egzamin wstępny na aplikację sędziowską i prokuratorską.

Niemniej jednak to czy dostaniesz się na aplikację, będzie w dużej mierze zależało od Twojej wiedzy, umiejętności i… po raz kolejny – odrobiny szczęścia. Już kiedyś wspominałam o tym, że ta ostatnia jest niezbędna. Możesz mieć ogromną wiedzę, ale nie ma możliwości, żeby zawsze wszystko mieć w głowie. Zawsze możesz trafić na pytania, które po prostu Ci nie podejdą. Takie życie. Dobra wiadomość jest taka, że nawet jak oblejesz, to zawsze możesz spróbować ponownie.

Zobacz też : Egzamin na aplikację adwokacką. Jak się uczyć?

Na aplikacji ( ja kończyłam aplikację adwokacką) znalazłam patrona samodzielnie. Pan Mecenas, u którego akurat odbywałam praktyki zgodził się objąć mnie patronatem. Jednak osoby, które nie znajdą patrona na własną rękę, mogą liczyć na przydział patrona przez Okręgową Radę Adwokacką. Podobnie wygląda sprawa na innych aplikacjach korporacyjnych.

Zobacz też : 5 rzeczy, których nauczyłam się na aplikacji adwokackiej.

Aplikacja sędziowska i prokuratorska, odbywa się się w ramach szkolenia przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury. Tutaj również rekrutacja odbywa się poprzez egzamin wstępny i przez aplikację możesz przejść bez żadnych znajomości.

Jak widać, w opisanych przypadkach nie potrzeba żadnych szczególnych znajomości.

Czy praca po prawie bez znajomości jest możliwa?

Teraz, po skończonych studiach i aplikacji adwokackiej, siłą rzeczy mam sporo znajomych prawników. Znaczna większość z nich to osoby, które na początku swojej ścieżki zawodowej nie dysponowały żadnymi kontaktami w branży, ani nie pochodziły z prawniczych rodzin. Pomimo tego, wielu z nich dobrze radzi sobie na rynku.

Ale żeby nie było. To nie jest łatwy rynek. Prawników jest bardzo dużo. W Krakowie mówi się o tym, że jeżeli rzucisz kamieniem, to prawdopodobnie trafisz w prawnika. Funkcjonuje taki mit, że prawnicy, to ludzie którzy nic nie robią i zbijają wielkie kokosy. Tymczasem to jest ciężka praca, lata nauki na studiach i aplikacji, ciągłe doszkalanie się. To praca, z której najczęściej się nie wychodzi, jeżeli akurat na biegu są jakieś trudne, wymagające sprawy, to one po prostu siedzą w głowie. Jak to na rynku pracy bywa – jedni radzą sobie świetnie, inni przeciętnie, jeszcze inny nie radzą sobie w ogóle. Możesz zarabiać bardzo dużo, dużo, średnio, ale możesz też zarabiać niewiele.

Zobacz też : Film Q&A, w którym padło pytanie o to, czy można dobrze żyć po prawie.

Dobrze jest mieć znajomości, warto dbać o kontakty

Jak już wspominałam, idąc na prawo nie musisz mieć żadnych znajomości. Ale… warto je mieć! Bo znajomości to nie jest coś złego. Dobrze jest budować sieć kontaktów – zresztą nie tylko po prawie, w każdej branży.

Wyobraź sobie, że chcesz produkować buty, a tak się składa, że Twoi rodzice są producentami obuwia. Wychowujesz się w środowisku, w którym ciągle rozmawia się na ten temat. Ponieważ to Cię interesuje, podpytujesz rodziców o to i owo. Podejmujesz pracę w firmie i uczysz się wszystkiego od podstaw, a kiedyś, być może przejmiesz firmę po rodzicach. Czy jest Ci łatwiej niż osobie, która urodziła się w rodzinie, w której nie produkuje się butów? Z pewnością. Czy to oznacza, że ona nie ma szans, żeby produkować obuwie?

Tak samo jest po prawie. Z pewnością fajnie jest mieć wsparcie na start. Ale to wsparcie też nie gwarantuje sukcesu. Prędzej czy później rynek zweryfikuję zarówno wiedzę, jak i umiejętności.

Warto dbać o relacje, bo nigdy nie wiesz, co się z nich wykluje. Jeszcze, kiedy byłam aplikantką, zdarzało mi się współpracować z innymi kancelariami, dlatego, że polecili mnie moi znajomi, aplikanci. Czy to jest „praca po znajomości”? W pewien sposób oczywiście tak, ale moim zdaniem nie ma w tym absolutnie niczego złego.

Jeżeli ktoś szuka porady prawnej, często mogę polecić znajomego prawnika, który wiem, że się daną kategorią spraw zajmuje. To taki najbardziej naturalny rodzaj marketingu.

Znacznie łatwiej jest szukać współpracy czy zleceń, jeżeli odpowiednio zadba się o sieć kontaktów. To jest zupełnie normalne, że jeżeli mam wybór, to w pierwszej kolejności będę pracować z osobą, która jest mi znana, jako dobry specjalista, a nie jako literki i cyferki w CV.

Resumując

Jeżeli zastanawiasz się czy w ogóle jest sens studiowania prawa, czy myślenia o karierze prawniczej, jeżeli nie masz znajomości, to pewnie, że jest. Jeżeli chcesz to robić – rób. Potrzeba nie wiadomo jakich kontaktów czy koneksji rodzinnej w tej branży, to mit.

Ale nie zapominaj, że kontakty zawsze Ci się przydadzą!

Dodaj komentarz