Butelki do filtrowania wody z kranu

Czy zdarzało Wam się denerwować, kiedy w upalny dzień, pędząc z jednego spotkania na drugie wypijałyście kilka małych butelek wody kupowanej w kioskach i sklepikach po drodze, płacąc za nią w sumie co najmniej kilkanaście złotych i pozostawiając w przydrożnych koszach ślady w postaci zużytego plastiku?

Nad możliwością spożywania nieprzegotowanej wody z kranu zaczęłam się zastanawiać20160526_111922 (2), kiedy na Instagramie natrafiłam na zdjęcie butelki Booble filtrującej wodę. Wystukałam na klawiaturze hasło „woda z kranu” i wrzuciłam w wyszukiwarkę google. Przejrzałam szereg stron internetowych ( jak na przykład pijewodezkranu.org), z których wynika, że woda taka, w większości miast Polski, w tym między innymi i w moim mieście nadaje się do picia. Bezpośrednio, bez dodatkowego uzdatniania i przetwarzania. Mało tego, zawartość minerałów w „kranówce” często oscyluje na podobnym poziomie co w popularnych wodach butelkowanych. Wedle informacji ze strony internetowej kampanii „Dobra woda prosto z kranu” prowadzonej przez Krakowskie Wodociągi, woda kranowa w Krakowie, ma więcej substancji mineralnych niż wody mineralne niskozmineralizowane, a potasu na przykład ma więcej niż wody średniozmineralizowane. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj. Pomyślałam, że warto spróbować, jednak jakoś nie mogłam przemóc się do nalewania sobie kranówki bezpośrednio do szklanki, więc zamówiłam butelkę Booble.

Moja butelka Booble ma pojemność 550ml, czyli zbliżoną do większości „małych” sklepowych wód butelkowanych. Producent zapewnia, że jest ona wykonana z plastiku niezawierającego BPA20160526_111953 (2) (biosfenolu A), ftalanów i PCV (polichlorku winylu). Według zaleceń filtr powinno wymieniać się co dwa miesiące, bądź po przefiltrowaniu około 150 litrów wody. Filtr znajdujący się w butelce ma za zadanie usuwać z wody kranowej zanieczyszczenia organiczne oraz zapach i smak chloru, pozostawiając przy tym niezmienioną ilość minerałów. Butelka jest dostępna w kilku rozmiarach, kosztuje około 40 zł, filtr do niej możemy potem dokupić za około 20 zł, ale należy pamiętać o tym, że ceny zarówno butelki jak i filtra wahają się w zależności od sprzedającego.

Butelkę użytkowałam przez niecałe 2 miesiące. Byłam z niej bardzo zadowolona. Początkowo miałam pewne obawy napełniając ją kranówką, ale rozwiały się one wraz upływem czasu. Kiedy w domu czy w pracy chciało mi się pić, nie zastanawiałam się czy mam kupioną wodę, czy muszę iść do sklepu, tylko śmiało wlewałam do Booble kranówkę. Można dzięki temu zaoszczędzić sporo czasu, pieniędzy ( mała butelkowana woda kosztuje około 2 zł) , a także znacznie zredukować ilość zużywanego plastiku.

20160526_112022 (2)Pomimo tego, że byłam całkiem zadowolona z Booble, postanowiłam również zakupić butelkę Dafi. Znalazłam ją całkiem przypadkiem w jednym z Rossmanów i to co bardzo mi się w niej spodobało to jej kształt. Obie butelki są estetyczne i ciekawie zaprojektowane, jednak Dafi, przy pojemności 500ml, jest węższa, co sprawia, że wygodniej nosi się ją na co dzień i nie rozpycha torebki. Według informacji ze strony producenta butelka wyposażona jest w filtr węglowy usuwający smak i zapach chloru, filtr składa się z węgla aktywnego, otrzymywanego z łupin orzecha kokosowego. Butelka jest pozbawiona szkodliwego Bisfenolu oraz dopuszczona do kontaktu z wodą. Swój egzemplarz zakupiłam za około 30 zł, filtr można potem dokupić w cenie 29,99 za dwa filtry. Według zaleceń filtr należy wymieniać co 4 tygodnie, może on zastąpić 300 butelek półlitrowych, a zatem może przefiltrować 150l wody. Butelkę użytkuję od około dwóch-trzech tygodni.

Z obu butelek jestem bardzo zadowolona. Chociaż należy pamiętać, że filtry nie usuwają nie wiadomo jakich zanieczyszczeń, skoro pitna woda kranowa ich nie posiada, a używanie butelek jest zalecone tylko w przypadku przebadanej wody pitnej. Natomiast smak przefiltrowanej kranówki jest lepszy od tej nieuzdatnionej, i właściwie nie odbiega od smaku niegazowanej wody butelkowanej. Główną cechą dla której wybrałam Dafi jest jej poręczność i dostępność w Rossmanie, do którego często zaglądam, jednak obie butelki mogłabym spokojnie polecić. Obie są również dostępne w kilku wersjach kolorystycznych, Booble dodatkowo oferuje również inne pojemności buletek. W mojej ocenie jest to ciekawy, ale też przydatny gadżet. Jedynym minusem jaki zauważyłam w czasie użytkowania, zarówno w przypadku Booble jak i Dafi jest charakterystyczny dźwięk zasysanego powietrze po wypiciu łyka lub kilku łyków wody. Nie jest on jednak jakoś szczególnie uciążliwy i można się do niego przyzwyczaić. Dajcie proszę znać, co o butelkach sądzicie.

 


5
Dodaj komentarz

3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
najnowszy najstarszy

Rozważałam już ich zakup, ale odstraszyła mnie trochę cena wkładów. Teraz jednak rozważam ich zakup na wyjazd wakacyjny. Na pewno będzie wygodniejsze. Fajnie też, że jest z Dafi, przyznam, że nie szukałam jeszcze.

Na wyjeździe wakacyjnym taka butelka może się fajnie sprawdzić. Trzeba tylko upewnić się, że w miejscu do którego jedziemy woda kranowa jest zdatna do picia. Pozdrawiam 🙂

Agnieszka

Piję wodę z kranu bez filtrowania i mam się dobrze:- ) jadam też truskawki, rzodkiewki i inne takie, które uprzednio piły niefiltrowaną niczym wodę.

Tak też można! 🙂 Chociaż moja kranówka po przefiltrowaniu ma zdecydowanie lepszy smak. Taki mniej chlorowy, ale to może być też takie moje wyobrażenie tylko. Pozdrawiam

U mnie kranówka zostawia straszny osad, czy to w czajniku czy w kubkach, więc wolę ją przefiltrować w dzbanku. No i też bardziej smakuje mi taka przefiltrowana 🙂 A wczoraj właśnie kupiłam ten bidon z Dafi, głównie dlatego żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy na butelkowane wody, i będę go testować na wakacjach 🙂