Aplikacja sędziowska. KSSiP w pytaniach i odpowiedziach

Dzisiaj na blogu długo oczekiwany wpis gościnny. Lawyerek – tegoroczny absolwent aplikacji sędziowskiej, prywatnie mój partner życiowy, odpowiada na Wasze, zadane jakiś czas temu na moim Instagramie, pytania o KSSiP.

Zanim oddam głos Lawyerkowi, krótkie przypomnienie – na blogu możecie znaleźć jego wpis o egzaminie wstępnym na aplikację sędziowską.

EGZAMIN WSTĘPNY NA APLIKACJĘ SĘDZIOWSKĄ I PROKURATORSKĄ

A teraz oddaję już głos Lawyerkowi!


KSSiP w pytaniach i odpowiedziach

Pytania o KSSiP zawsze wiążą się z przebiegiem aplikacji, egzaminem sędziowskim, poziomem trudności szkolenia, jak i uposażeniem sędziowskim. Pojawiały się kiedy ja studiowałem i wtedy kiedy zastanawiałem się nad tym czy warto wybrać aplikację sędziowską. Pojawią się i teraz. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że są ponadczasowe. Pytania dotyczyły szeregu kwestii, które nie są ze sobą związane, tj. od egzaminu sędziowskiego, po dobre cechy aplikanta sędziowskiego, a później sędziego. Żeby odpowiedzieć na wszystkie, dokonałem pogrupowania odpowiedzi w odpowiednie bloki, żeby uniknąć chaosu. Najpierw sama aplikacja, później egzamin, sprawdziany, a jeszcze później kwestie finansowe i niezależność sędziowska.

Nauka na aplikacji sędziowskiej 

Co do aplikacji, to wiele pytań dotyczyło samego egzaminu sędziowskiego, jak i sprawdzianów cząstkowych, czyli tych które odbywają się średnio raz w miesiącu przez 3 lata. Szczególnym zainteresowaniem cieszyło się pytanie jak się uczyć i z czego się uczyć. Pytanie wydaje się proste, ale odpowiedzieć na nie w zasadzie się nie da. System nauki na aplikacji sędziowskiej różni się od tego jaki pamiętamy ze studiów. Ważną częścią każdego szkolenia są praktyki. To na nich można nauczyć się najwięcej.

 Zajęć teoretycznych jest stosunkowo niewiele – to tylko 4 dni w miesiącu (1. dzień zjazdu to seminaria przed lub po sprawdzianie i sam sprawdzian). A więc, praktyki. Im więcej sami napiszemy, im więcej sami przeczytamy tym lepiej. To jest najlepsza metoda nauki. Bardzo cenne są konsultacje z patronem praktyk. To właśnie z nim możemy rozmawiać o projekcie rozstrzygnięcia, to jego możemy zapytać i dopytać o wszystko o co chodzi w sprawie. Jednym słowem nauka przez praktykę. To nie znaczy, że nie warto czytać komentarzy, metodyki pracy sędziego. Warto, ale nic nie zastąpi praktyk. 

Bardzo ciekawym uzupełnieniem nauki są publikacje szkoły z serii pierwsza rozprawa. Kompleksowo i syntetycznie ujęto w nich orzekanie np. w postępowaniu spadkowym, w postępowaniach działowych, czy w wydziale prawa pracy. Są pomocne nie tylko dla aplikantów, czy asesorów sądowych, ale w zasadzie dla wszystkich praktyków prawa.

Egzamin sędziowski 

Jeżeli chodzi o egzamin sędziowski to były, są i pewnie dalej będą najważniejsze dni na aplikacji. Trzy dni. Najpierw egzamin pisemny z prawa karnego, a później z prawa cywilnego. Jeżeli się uda to zostaje tylko i aż egzamin ustny. Czyli sala na której jest kilkanaście osób, a wystrój przypomina nieco turniej szachowy. Mamy do dyspozycji komputer z lexem, zbiorki ustaw i wylosowany zestaw 3 kazusów. Później kwadrans na przygotowanie, odpowiadamy na pytania z zestawu. Chwila oddechu i kolejne losowanie. I tak 7 razy.

Jak zatem przygotować się do tego egzaminu, który nie ukrywajmy jest egzaminem trudnym?? Od niego zależy czy będziemy mogli zasiąść za stołem sędziowskim i czy będziemy mogli sądzić. 

Do tego egzaminu przygotowujemy się w zasadzie przez całe 3 lata. Program szkoleń ma zapewnić kompleksową wiedzę. To czego uczymy się na poszczególne sprawdziany powinno zaprocentować na egzaminie końcowym. Oczywiście w pewnym momencie nadchodzi moment kiedy należy zacząć rozwiązywanie kazusów z lat poprzednich, które pokażą z czym możemy się spotkać na samym egzaminie w przyszłości. 

Czy trzeba zacząć rok wcześniej, czy 4 miesiące wcześniej trudno powiedzieć; każdy uczy się w swoim tempie. Po skończonych studiach każdy powinien wyczuć ile czasu mu potrzeba. 

Czy lektura kazusów i odpowiedzi, które zawdzięczamy poprzednich rocznikom wystarczy? Oczywiście, że nie. Zestawy się zmieniają, podobnie osoby układające pytania. Nie wszystko się powtarza, a w zasadzie powtarza się mało (u mnie powtórzyły się chyba 2 pytania na 21). Warto po analizie każdego zestawu wypisać sobie zestaw zagadnień, o które sami zapytalibyśmy gdybyśmy byli egzaminatorem. Tutaj przyda się lektura komentarzy i orzeczeń. Ale i to pewnie może nie wystarczyć. 

Nie ma żadnej listy zagadnień, które mogą się pojawić, albo zestawienia tego co obowiązuje. Czy w trakcie egzaminu będziemy zaskoczeni? Pewnie tak. Na ustnym na pewno. Na pewno zdarzy się jakieś pytanie, na które nie mamy gotowej odpowiedzi. Ale zawsze jest czas, żeby szybko to sprawdzić – czyli około 5 minut na 1 kazus. Jeżeli czegoś nie wiemy to szybko sprawdzamy albo w lexie, albo w tradycyjnym kodeksie. Nie ma innej rady.

Czy do sprawdzianów i do egzaminu pisemnego da się w ogóle nauczyć. Chyba nie. Są to zadania praktyczne, a praktyki dopiero nabędzie się za parę, paręnaście lat. Pytanie jest jednak czy słowo ”nauczyć” pasuje do takiego systemu szkoleń. Wg mnie nie. Należy się przygotowywać, ale to czy ”nauczymy się wydawać orzeczenia” będzie można sprawdzić dopiero za jakiś czas. 

Ja zawsze miałem niedosyt, poczucie że można było zrobić więcej. Pisałem uzasadnienia, czytałem wyroki swojego patrona i innych sędziów, szukałem orzeczeń innych sądów, doczytywałem komentarze. Czy to wystarczy na egzamin pisemny, czy na comiesięczny sprawdzian, trudno powiedzieć. Na pewno w ciągu tych 3 lat kilka sprawdzianów zapadnie nam szczególnie w pamięć. Takimi były na naszym roczniku sprawdzian z postępowania egzekucyjnego, czy ze środków zapobiegawczych. Wtedy nie zdało kilkanaście osób. Na stronie szkoły można sprawdzić ile było sprawdzianów powtórkowych i ilu osobom nie udało się za pierwszym razem. Ale generalnie nie jest tak źle, ja w trakcie aplikacji nie miałem żadnej powtórki.

Czy po aplikacji sędziowskiej można trafić na drugi koniec Polski?

Po samym egzaminie pozostaje wybór miejsc asesorskich. W zależności od tego które miejsce zajmujemy na liście mamy pierwszeństwo w wyborze sądu. Z kolei lista miejsc tzn. wykaz miejscowości wraz z przypisanymi do nich wydziałami jest zamieszczana w zarządzeniu Ministra Sprawiedliwości. Czy można trafić na drugi koniec Polski? To bardzo możliwe, chociaż dużo zależy od naszego wyniku na egzaminie i tego co wybiorą osoby przed nami, a zwłaszcza tego jakie sądy z jakich miejscowości znalazły się we wspomnianym już zarządzeniu.

Zarobki sędziego 

Wiele pytań dotyczyło kwestii finansowych. I tego, że adwokat może zarobić więcej niż sędzia. Na pierwszym spotkaniu w szkole zapytano nas czemu akurat wybraliśmy aplikację sędziowską. Chyba tylko jedna na piętnaście osób odpowiedziała, że zadecydowało wynagrodzenie. Jak później dowiedzieliśmy się od wykładowcy kiedyś takich odpowiedzi było więcej. Ja z kolei do ukończenia aplikacji nawet nie wiedziałem ile zarabia sędzia, czy asesor. Nie było to dla mnie ważne.

Praca sędziego 

Kolejna grupa pytań dotyczyła niezależności, a właściwie niezawisłości sędziowskiej. Na to pytanie odsyłam do znakomitej i trafionej wypowiedzi prof. Włodzimierza Wróbla, sędziego Sądu Najwyższego. Pan Profesor opowiadał na pytanie seminarzystów czy warto być sędzią. To bardzo mądre słowa i polecam je wszystkim.

Jeszcze inni pytali czy zakres czynności sędziego jest sformalizowany. Oczywiście jest sformalizowany, ale podobnie jest w innych w zawodach prawniczych. Zadania i obowiązki sędziego wynikają z procedury (karnej, czy cywilnej), ustaw ustrojowych, czy regulaminu urzędowania sądu.

Podsumowując zatem, czy nauka w KSSiP jest trudna? Na pewno wymagająca, ale jak w każdej szkole, każdy sprawdzian można poprawić. Czy przydają się doświadczenia z innej aplikacji, czy pracy jako asystent sędziego? Na pewno tak. Czy osoba, która takich doświadczeń nie ma nie poradzi sobie? Większość aplikantów szkoły dostało się tam bezpośrednio po studiach i świetnie sobie radzi. Co ważne, nie ma zestawu cech, które świadczą o tym, że ktoś ”nadaje się” na sędziego. Jedni dobrze odnajdują się na sali rozpraw, inni w zaciszu gabinetu. Dla tych pierwszych może być atrakcyjny wydział cywilny, czy karny, dla tych drugich np. wydział upadłościowy. Co ciekawe, wydział można zmienić, a w sądach w małych miejscowościach referat sędziego niekiedy obejmuje dwa wydziały. Np. cywilny i rodzinny, cywilny i pracy albo karny i rodzinny. Wówczas specjalizacja jest szersza. Jaki wydział wybrać? To wszystko zależy, a zależy od konkretnej osoby, jej charakteru i tego w czym czuje się pewnie i dobrze. I nic nie dyskwalifikuje.

Na jednych z pierwszych zajęć usłyszałem, że wybrałem piękny zawód. Usłyszałem to od osoby, która pracuje w nim bardzo długo. I chyba nigdy nie przestałem w to wątpić.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments
Damian
1 miesiąc temu

Świetny post ☺️ Ja właśnie zaczynam KSSiP i dobrze jest przeczytać opinię kogoś kto właśnie go skończył 😀