Wezwanie do sądu a praca. Czy pracodawca ma obowiązek zwolnić nas z pracy na czas zeznawania w sądzie?

wezwanie do sądu a praca

Dostajesz wezwanie do sądu. Dnia tego i tego,o godzinie tej i tej stawić się musisz w sądzie celem złożenia zeznań. O tym jak zachować się w sądzie jako świadek możesz dowiedzieć się tutaj. Ale problem jest inny. W tym dniu, w tych godzinach musisz być w pracy. Wszyscy na urlopach, szef krzywo patrzy na jakiekolwiek prośby o wolne. Co robić w takiej sytuacji? Prosić szefa o wolne, brać urlop na żądanie, prosić sąd o usprawiedliwienie nieobecności, czy może w ogóle, mówiąc kolokwialnie, olać sprawę i nie iść do sądu?

Kara za niestawiennictwo w sądzie

Jak metodą pół na pół ze znanego teleturnieju na wstępie wykluczamy dwie z tych odpowiedzi. Po pierwsze to, że musimy iść do pracy nie jest usprawiedliwieniem dla niestawiennictwa w sądzie. Po drugie nie możemy wezwania do sądu włożyć sobie między makulaturę i zapomnieć o sprawie. Po pierwsze każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się do sądu i złożyć zeznania. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy z powodu choroby, kalectwa lub innej niedającej się pokonać przeszkody, można przesłuchać w miejscu jego pobytu. Jeżeli mieszkamy w miejscowości znacznie oddalonej od siedziby sądu możemy złożyć wniosek o przesłuchanie w drodze tzw. „pomocy sądowej”, czyli przed sądem właściwym ze względu na miejsce naszego zamieszkania.

Co grozi za niestawienie się w sądzie?

Za niestawienie się na wezwanie do sądu bez usprawiedliwienia grozi grzywna, w kwocie do 3000zł. W pewnych sytuacjach sąd może zarządzić również przymusowe doprowadzenie, co z pewnością nie należy do doświadczeń przyjemnych. Może zdarzyć się tak, że pewnego dnia zapukają do nas funkcjonariusze policji i po prostu dowiozą nas do sądu. Nie będą wtedy pytać o obowiązek stawienia się w pracy. Pół biedy, jeżeli sąd znajduje się w naszej miejscowości, ale panowie spokojnie mogą zawieźć nas z Gdańska do Krakowa, gdzie po spełnieniu obywatelskiego obowiązku będziemy się o siebie musieli zatroszczyć sami.

Wezwanie z sądu a praca

Jak zatem domagać się od pracodawcy zwolnienia od obowiązku pracy na czas złożenia zeznań w sądzie? Zgodnie z przepisami pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika od pracy na czas niezbędny do stawienia się na wezwanie:

  • organu administracji rządowej
  • organu samorządu terytorialnego
  • sądu
  • prokuratury
  • policji
  • organu prowadzącego postępowanie w sprawach o wykroczenia

Z kolei pracownik powinien uprzedzić pracodawcę o tym, że będzie nieobecny pracy, o przyczynie tej nieobecności, a także o tym, jaki jest przewidywany czas tej nieobecności. Wezwanie z sądu przychodzi zazwyczaj odpowiednio wcześnie, więc spokojnie możemy uprzedzić pracodawce o planowanej nieobecności.

wezwanie do sądu a praca

Czy na wezwanie z sądu przysługuje mi cały dzień wolny?

Zgodnie z przepisami, zwolnienie od obowiązku pracy przysługuje na czas niezbędny do stawienia się na wezwanie do sądu. Wszystko zatem zależy od tego, jak długo będzie trwało samo przesłuchanie oraz podróż do sądu i z powrotem. Czasami złożenie zeznań może trwać kilkanaście do kilkudziesięciu minut, zdarzają się jednak przesłuchania trwające kilka godzin. Wiadomo też, że jeżeli dostaliśmy wezwanie z sądu z innej miejscowości, to może okazać się, że podróż zajmie nam tyle czasu, że nie będziemy w stanie wrócić tego samego dnia do pracy. Jeżeli jednak sąd mamy blisko, a złożenie zeznań trwa krótko, to potem nie możemy zrobić sobie całego dnia wolnego.

Jakim dokumentem usprawiedliwić nieobecność w pracy na wezwanie do sądu?

Dokumentem usprawiedliwiającym nieobecność w pracy na wezwanie sądu jest samo imienne wezwanie do osobistego stawienia się w charakterze strony lub świadka zawierające adnotację potwierdzającą stawienie się pracownika na to wezwanie. Dlatego trzeba zadbać o to, żeby otrzymać potwierdzenie stawiennictwa. Przeważnie sąd odeśle nas w tym celu do odpowiedniego sekretariatu.

Czy za zwolnienie z pracy na czas złożenia zeznań przysługuje mi wynagrodzenie?

Za czas zwolnienia z pracy na czas złożenia zeznań na wezwanie do sądu pracodawca nie płaci nam wynagrodzenia. Jednak w sądzie możemy złożyć wniosek o zwrot utraconego zarobku lub dochodu. Przysługuje nam również zwrot kosztów podróży i noclegu w wysokości rzeczywiście poniesionych , racjonalnych i celowych kosztów. Sąd powinien nas o tym prawie pouczyć. Często takie pouczenie znajduje się na samym wezwaniu. Warto czytać te pouczenia, bowiem termin na złożenie wniosku o zwrot kosztów i utraconego zarobku to jedynie 3 dni.

Warto znać swoje prawa

Teoretycznie pracodawca powinien znać swoje obowiązki w zakresie zwolnienia pracownika na czas złożenia zeznań na wezwanie do sądu. Gdyby jednak, stwarzał on jakiekolwiek problemy, to warto jest znać swoje prawa. Aktem prawnym, z którego wynika powyższy obowiązek jest Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy. W razie jakichkolwiek problemów warto sobie to rozporządzenia wydrukować i pokazać pracodawcy. Przypominam, że jeżeli już wybierasz się do sądu warto sprawdzić jak się zachować w sądzie jako świadek.

  • Całkiem fajny wpis! Pozdrawiam 😉

  • Najgorzej jak wezwanie do sądu koliduje nam z jakimś ważnym spotkaniem w pracy albo egzaminem na studiach. Wtedy można mieć lekki problem.

    • Wszystko zależy od „wagi’ spotkania czy egzaminu. Zdarzyło mi się, że sąd nie miał problemu z usprawiedliwieniem niestawiennictwa na rozprawie z powodu matury. Wiadomo, że jest to ten rodzaj egzaminu, którego nie da się przełożyć 🙂

  • Bardzo przydatny wpis, nie wiedziałam, że można złożyć wniosek i uzyskać zwrot utraconego dochodu czy dojazdu.

  • Nigdy nie miałam takiej sytuacji, że musiałam stawić się w sądzie, ale zawsze nurtowało mnie to, jak pogodzić to z pracą. Teraz już wiem 🙂 Zaspokoiłaś moją potrzebę wiedzy! Dziękuję 🙂

  • Tadek

    Jak powinno wyglądać podanie o zwrot utraconego zarobku lub dochodu? Gdzie go złożyć? Właśnie byłem przesłuchiwany w charakterze świadka na policji i jednoznacznie przekazano mi iż policja nie zwraca świadkom kosztów związanych ze stawiennictwem i że te obowiązki ciążą na pracodawcy. Niewiedza funkcjonariuszy?

Scroll to top