Jak radzić sobie ze stresem?Moje sposoby na stres!

radzić sobie ze stresem

Kto nie zna tego uczucia? Niepokój, przyspieszony oddech, nieprzyjemne uczucie w brzuchu, pulsująca głowa, czasem uczucie jakby ktoś poraził nas prądem? A na dłuższą metę problemy ze snem, problemy z odpoczynkiem. Stres od czasu do czasu towarzyszy każdemu. Ja na co dzień staram się go unikać, nie chcę prowadzić stresującego trybu życia. Wolę żyć wolniej, na mniejszych obrotach. Ale dobrze pamiętam to uczucie, przed trudnym albo przełomowym egzaminem, przed trudną rozmową, albo ważną rozprawą w sądzie, która nie wiadomo jak pójdzie. Jak radzić sobie ze stresem w takiej sytuacji?

Przygotowanie

Łatwiej jest mi zmierzyć się z daną sytuacją, jeżeli mam poczucie, że dobrze się do niej przygotowałam. To często jest świetna motywacja do działania. Chcesz zmobilizować się odpowiednio wcześnie do nauki albo pracy nad projektem? Pomyśl, że być może pomoże ci to uniknąć tego nieprzyjemnego uczucia. Jednym z najlepszych sposobów radzenia sobie ze stresem, jest jego unikanie, wtedy kiedy to możliwe. Może nie tyle unikanie, co nie narażanie się na stres bez potrzeby i nie dodawanie sobie stresu bez potrzeby. Dlatego staram się unikać pracy na szybko, na ostatnią chwilę, braku przygotowania do danej sytuacji- to generuje u mnie dodatkowy stres.

Dobre przygotowanie wielokrotnie pomagało mi radzić sobie ze stresem w nerwowych sytuacjach w pracy. Trochę gorzej wypadało to przed egzaminami. Tam zawsze miałam poczucie, że nie do końca wszystko jest tak jak być powinno, że nie umiem absolutnie wszystkiego. Raczej nie zostawiałam nauki na ostatnią chwilę, ale rzadko zdarzało mi się iść na egzamin z poczuciem takiego wewnętrznego spokoju. Może wynikało to z braku zaufania do samej siebie. W takiej sytuacji najlepsze co możemy zrobić to starać się stres opanować tak, żeby nie przeszkadzał nam w osiągnięciu celu.

Wyciszenie, medytacja

Moim zdaniem najlepsze co możemy zrobić dla swojej higieny psychicznej, to kilkanaście minut dziennie poświęcone na wyciszenie. Nie jestem żadną specjalistką od medytacji, ale staram się codziennie znaleźć czas na dziesięcio-dwudziestominutowe skupienie na oddechu. Korzystam z aplikacji Calm. Przeważnie staram się po prostu skupić na oddechu i nie myśleć o niczym innym. To wbrew pozorom wcale nie jest na początku takie przyjemne i relaksujące, powiedziałabym raczej, że jest to ciężka praca. Myśli mimowolnie napływają do głowy i utrzymanie skupienia wcale nie jest proste. Ale takie codzienne ćwiczenie, pozwala nam na wypracowanie sobie jednej z tych cennych umiejętności, która pozwala nam radzić sobie ze stresem. To jest umiejętność skierowania naszego myślenia na tę myśl, na której chcemy się skupić.

Wybieranie jednej myśli ponad inną to cenna broń, którą możemy posługiwać się w codziennym życiu. W sytuacji stresowej, kiedy mamy wrażenie, że mózg zaraz zacznie nam parować i uginają się pod nami nogi, wystarczy skupić się na chwilę na oddechu, na myśleniu o czymś przyjemnym. A wypracowane mechanizmy pomogą nam odgonić natrętne myśli. Tylko uwaga! To nie działa tak od razu, do tego trzeba trochę pracy i codziennej praktyki. Polecam zacząć już dziś!

jak radzić sobie ze stresem

Czy czarne scenariusze i odpowiednie podejście pomagają mi radzić sobie ze stresem?

Mówią, że tworzenie sobie w głowie najgorszych możliwych scenariuszy nie sprzyja pozytywnemu nastawieniu, ale u mnie jest wręcz przeciwnie. Myślenie o najgorszym, zawsze pozwalało mi radzić sobie ze stresem. Wyobraźmy sobie, że jestem przed mega stresującym egzaminem. Nie wiem czy sobie poradzę. Coraz gorzej mi z tym. Zamiast wyobrażać sobie jak cudownie byłoby zdać, myślę o tym, co będzie jak nie zdam. Będę miała powtórkę, może stracę rok, może wyrzucą mnie ze studiów. Albo jestem przed stresującą rozmową w pracy. Co  będzie jak sobie nie poradzę? Dostanę opieprz, może stracę pracę, będę miała problemy finansowe. 

Z takich czarnych scenariuszy na końcu wyciągam coś pozytywnego – jak nie będę miała pieniędzy, to poszukam nowej drogi zarobkowania, jak będę musiała powtórzyć rok, to to zrobię. Nie jest to tak naprawdę żadna tragedia. Moi bliscy nadal będą zdrowi, moje życie nadal będzie się toczyć, zdobędę nowe doświadczenia. Poradzę sobie.

Takie nastawienie pozwalało mi zawsze poustawiać sobie priorytety w głowie. Po krótkim snuciu czarnych scenariuszy uświadamiałam sobie, że to tak naprawdę nie są problemy, którymi warto się stresować. Uwaga – w snuciu czarnych scenariuszy należy zachować umiar. To sprawdza się przed konkretnym wydarzeniem,  którego się obawiamy. Nie ma co na co dzień zapadać się w myślenie o wszystkich potencjalnych zagrożeniach, które mogą nas czekać w życiu.

Aktywność fizyczna niezawodnym sposobem na stres

Świetnym sposobem na stres jest aktywność fizyczna. Po pierwsze można wyrzucić negatywne emocje, oczyścić głowę, zmęczyć ciało a w gratisie dostać porządną dawkę endorfin. Mało tego, każdy może znaleźć aktywność odpowiednią dla siebie ( oczywiście, jeżeli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych). Nie ma tak, że „nie lubię ćwiczyć”. Ja wychodzę z założenia, że każdy może znaleźć aktywność, którą polubi. Mało tego, dla rozładowania napięcia związanego ze stresem zazwyczaj wcale nie jest potrzebny nie wiadomo jaki trening. Wystarczy krótka przebieżka, spacer, może przejażdżka na rowerze? Może warto zebrać paru znajomych i pograć razem w siatkę? Może warto kupić worek treningowy i się na nim wyżywać? Nie trzeba od razu karnetu na siłkę czy personalnych treningów, nie trzeba nie wiadomo jakich nakładów finansowych, można zacząć samemu.

Świetnym sposobem na rozładowanie napięcia są dla mnie wszelkie aktywności taneczne. To może być Zumba, ale to może też być piętnaście minut tańczenia przed lustrem (polecam, najlepiej codziennie rano!). Świetnie sprawdzają się u mnie spacery, przejażdżka na longboardzie, a kiedy pogoda jest kiepska- wsiadam na rowerek stacjonarny i pedałując oglądam ulubiony serial. Opcji jest mnóstwo!

Zmiana otoczenia

Jeżeli tylko mam taką możliwość, najlepiej na stres działa u  mnie zmiana otoczenia. To niekoniecznie musi być długi wakacyjny wyjazd ( przed takimi to zazwyczaj dopiero dopada mnie stres!). Wystarczy jednodniowy wypad w góry, albo krótki spacer, jak na przykład ostatnio po Lanckoronie. Odejście od biurka, spacer w innym otoczeniu, kawa wypita w spokoju  działają uspokajająco. Polecam każdemu, kto ma przed sobą jakieś stresujące wydarzenie, żeby wygospodarował trochę czasu na oderwanie się od stresogennej rzeczywistości. Zwłaszcza przed ważnymi egzaminami, przed którymi człowiek zasiaduje się przed biurkiem na długie godziny. Zmiana otoczenia świetnie działała na przykład na dzień przed egzaminem. Kiedy nauka i tak już nie wchodzi do głowy, powoduje tylko mętlik. Dla tych, którym szkoda całego dnia na zmianę otoczenia, polecam chociażby godzinkę w parku – jeżeli jesteście z Krakowa możecie zajrzeć na przykład do Parku Bednarskiego.jak radzić sobie ze stresem

Zaufanie, wiara w siebie, samoakceptacja

To co pomaga mi radzić sobie ze stresem to wiara w siebie, zaufanie do siebie i samoakceptacja. Przy tworzeniu tych czarnych scenariuszy o których pisałam wcześniej, to zaufanie do samej siebie pozwala mi na przekonanie, że jakoś tam i tak sobie poradzę. Nie zawsze miałam takie poczucie. Jak budować zaufanie do siebie? To temat rzeka, na pewno temat na oddzielny wpis. Ale nie da się go chyba zbudować inaczej, niż przez ciągłe doświadczanie tego, co nowe. Stawianie się w nowych sytuacjach. Niepowodzenia są też świetną lekcją zaufania do siebie.  Bo to właśnie w tych trudnych i mniej przyjemnych sytuacjach uczymy się tego, jak  na nie reagować. Potem z tyłu głowy rodzi się taka myśl, że „dam radę!” A jak nie dam, to przynajmniej wiem, że jakoś się z wszystkiego wygrzebię. Tyle razy się wygrzebywałam!

Kolejnym bardzo ważnym elementem jest samoakceptacja.  Warto na co dzień doceniać i akceptować siebie. Znać swoją wartość. Wtedy obawa przed niepowodzeniem, jest dużo mniejsza. Bo skoro lubię i akceptuję siebie, to będę nadal się lubić i akceptować nawet jeżeli nie zdam egzaminu, nawet jeżeli wyleją mnie z pracy, nawet jeżeli usłyszę, że jestem niekompetentna albo że czegoś tam mi brakuje.

A skoro ufam sobie i akceptuje siebie, i niezależnie od tego co by się nie działo, to będę stała mocno na ziemi i poradzę sobie w każdej sytuacji, to czym tu się stresować?

Słodkiego,  bezstresowego życia!

Opisałam powyżej moje sposoby na radzenie sobie ze stresem. Te które u mnie się sprawdzają i które przetestowałam na sobie. Jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze?

Pamiętajcie, że jeżeli stres, poczucie obawy towarzyszy Wam na co dzień, paraliżuje Was albo uniemożliwia normalne funkcjonowanie, to może być sygnałem poważniejszego problemu. Wtedy nawet najlepsze rady i internetu i sposoby przetestowane przez znajomych mogą nie pomóc. Taki problem może mieć różne przyczyny i niejednolite podłoże. Wtedy warto poprosić o pomoc specjalistę.                                                                                                                                        

  • Stres towarzyszył mi praktycznie od zawsze, od przedszkola, w którym podawano okropne obiady będące dla mnie powodem do paniki. W liceum podejrzewano już u mnie wrzody na żołądku… było już tak źle że nie miałam innego wyjścia jak spróbować nad tym stresem zapanować. Z czasem jakoś się uspokoiłam, nawet udało mi się podejść do matury z jako takim spokojem. Sport faktycznie bardzo pomaga, pozwala się wyładować, odzyskać równowagę. Od jakiegoś czasu próbuję tych wszystkich „wyciszaczy”, ale niestety na razie jest tak jak wspominałaś we wpisie – ciężko. Ale wierzę że z czasem jakoś przyjdzie mi to z łatwością 🙂

    • Życzę powodzenia w walce ze stresem! Trzymam mocno kciuki! Taki długotrwały stres nie pozostaje bez wpływu na nasz organizm. Swoją drogą, trochę mnie to przeraża, że na stres są narażone już takie małe dzieci, które przecież powinny żyć bezstresowo. Wydawałoby się, że czasy przedszkoli, które powodują stres u dzieci już minęły, a jednak, o czym się ostatnio przekonuję, stresujące przedszkola żyją i mają się dobrze.

  • Ja ściągnęłam aplikację Headspace, czy jakoś tak. Staram się przekonać siebie do medytacji, bo u mnie dużo stresu i stresujących sytuacji. U mnie najgorsze jest to, że ostatnio sposobem na stres jest praca. Staram się mieć jak najmniej czasu dla siebie, na relaks.

    • Tak mi się kojarzy, że chyba korzystałam przez jakiś czas z Headspace też. Daj znać, jak Ci się uda przekonać siebie to medytacji. Z tą pracą to bywa ryzykowne. Oczywiście wiele zależy do tego jaką kto ma pracę i jakie podejście do niej. Dla niejednego praca może być wręcz relaksująca. Ale moim zdaniem czas dla siebie, dla relaksu jest bardzo ważny. Powodzenia w szukaniu work-life balance 🙂

  • Właściwie, jak się tak zastanowię, to ja chyba nieustannie żyję w stresie, ale u mnie jest to taki stres motywujący do działania.

    • W Twoim przypadku podejrzewam, że wystarczy popatrzeć na szczyty i stres redukuje się do minimum. Nie wiem czy jakiś lekarz potwierdziłby mi tę moją teorię 😀 A tak na poważnie – od czasu do czasu adrenalina potrafi być motywująca, ale dobrze znaleźć moment na wyciszenie.

  • U mnie niezawodna jest aktywność fizyczna albo po prostu spacer ze słuchawkami w uszach, generalnie samotność. Taniec też świetnie sie sprawdza, ale przywołuje nostalgię za dawym życiem i przypomina, że dawno temu porzuciłam marzenia.
    Stres to straszny towarzysz, trzeba sie nauczyć z nim radzić 😉

    • Spacer ze słuchawkami to też mój ulubieniec w zmaganiach ze stresem. A co do tańca, tak z ciekawości, miałaś w planach albo tańczyłaś zawodowo/profesjonalnie?

      • W liceum należałam do grupy tanecznej, robiliśmy pokazy głównie w naszej szkole, ale uczył nas profesjonalista. Wiązałam z tańcem swoją przyszłość, ale potem jakoś wszystko sie rozmyło i los sie potoczył inaczej 😉 Teraz czasem tańczę jak mam przysłowiowego dołka 😉 I również przed lustrem!

        • To musiała być wspaniała przygoda! Ale taniec na dołka jest najlepszy! Taki właśnie najlepiej głupawy, przed lustrem, najlepiej w połączeniu z głośnym śpiewem 😀

  • Z tymi czarnymi scenariuszami to faktycznie trzeba bardzo ostrożnie 😉 Ja na przykład wolę myśleć pozytywnie – wyobrażam sobie daną sytuację krok po kroku i układam scenariusz jak mi wszystko dobrze pójdzie 😉 Oczywiście przeważnie wychodzi inaczej niż w wyobrażeniu, ale niekoniecznie gorzej 🙂

    • Z czarnymi scenariuszami problem jest taki, że łatwo popaść w czarnowidztwo 🙂 Dlatego ja używam ich głównie po to, żeby uświadomić sobie, że nawet jak się spełnią, to świat się nie zawali 🙂 Dobrze przeplatać je ze snuciem pozytywnych scenariuszy:)

  • Stres był kiedyś w moim zyciu tak wszechobecny, że aż nabawiłam się problemów hormolanych. Kiedy poszłam do swojego lekarza dostałam stanowcze polecenie WYLUZOWAĆ. Pomogło 🙂

    • Ciągle mnie zaskakuje to jakich kłopotów możemy się nabawić przez stres i do powstawania jak wielu chorób się przyczynia. Mądry lekarz ! Dobrze, że go posłuchałaś:)

  • Aktywność fizyczna, wcześniejsze przygotowanie plus długi spacer na łonie natury to rzeczywiście idealne sposoby na rozładowanie napięcia. Trzeba umieć wyrobić w sobie nawyk podchodzenia do wszystkiego na spokojnie, i choć jest to trudne to jednak osiągalne.

    • O tak, nawyk spokojnego podchodzenia do wszystkiego to jeden z najcenniejszych nawyków! Taki nad którym warto pracować, bo efekty mogą znacznie ułatwić życie!

  • Wyciszenie i zmiana otoczenia. U mnie zawsze działa. Aktywność fizyczna też 😉

    • Zmiana otoczenia czasami naprawdę potrafi zdziałać cuda 🙂 Pozdrawiam

  • Przeanalizowanie mojego „strachu” z reguły pomaga. Ale nie zawsze. Czasami stres łapie mnie w trakcie jakiegoś przedsięwzięcia i wtedy jest naprawdę trudno. Trzeba opanować własne działanie i zarządzać stresem w tym samym czasie.

  • Dobre przygotowanie to moja podstawa, inaczej bym umarła! Wydaje mi się jednak, że do tego trzeba pracować nad poczuciem własnej wartości i że w razie czego i tak sobie poradzimy. 🙂

  • Paulina

    A jak to nie działa? Bo a mnie raczej nie działają takie sposoby, szczególnie przy długim i mocniejszym stresie?

    • Przy długotrwałym stresie warto się zastanowić co jest czynnikiem stresogennym. U mnie kilka zmian w życiu sprawiło, że o wiele mniej u mnie czynników, które mogą powodować długotrwały stres. Czasem też przyczyna może tkwić głębiej, wtedy warto rozważyć np. konsultację z lekarzem specjalistą.

Scroll to top