Czy można jeździć konno po drodze?

czy można jeździć konno po drodze?

Przychodzę dziś do Was z kolejną ciekawostką prawną.  Tym razem znów z serii prawo dla posiadaczy i miłośników zwierząt. Może przydać się zarówno tym, którzy jeżdżą konno, jak i czekającym na księcia ( a może i księżniczkę?) na białym koniu. Czy można jeździć konno po drodze? Ot tak sobie, wierzchem, na luzie? Przepisy prawa o ruchu drogowym przewidziały taką ewentualność. Po raz kolejny napiszę więc, prawo jest wszędzie.

Jazda wierzchem po drodze

Widok jeźdźca na koniu nie jest może powszechnym widokiem w dużych miastach, ale już znacznie częściej można  go zobaczyć w mniejszych miejscowościach. Kilka razy zostałam zapytana o to, czy można ot tak sobie jeździć konno po drodze. Okazuje się, że tak. Jednak przy zachowaniu pewnych zasad i obostrzeń przewidzianych przez prawo o ruchu drogowym.

Przede wszystkim art.  35 ustawy wskazuje, że jazda wierzchem powinna odbywać się  po drodze przeznaczonej do pędzenia zwierząt. Ale jeżeli brak jest takiej drogi, to możemy jeździć konno poboczem, a w braku pobocza  prawo zezwala na to, żeby poruszać się po jezdni.

Ruch drogowy kieruje się swoimi prawami i różne przypadki możemy w nim spotkać. Stary szpachlowóz z dziurawym tłumikiem, stuningowaną beemkę wyjącą jeszcze głośniej, kierowców nerwusów- trąbiących na wszystkich i na wszystko. Bodźców zarówno wzrokowych, jak i przede wszystkim dźwiękowych dla zwierzęcia jest na drodze bardzo dużo, dlatego do jazdy konnej po ulicy należy używać zwierząt niepłochliwych, odpowiednio sprawnych fizyczne i dających sobą kierować. Taki jeździec-kierujący jest zobowiązany przez przepisy do panowania nad swoim zwierzęciem. Ponadto do jazdy konnej po drodze stosuje się odpowiednio przepisy obowiązujące w ruchu pojazdów. Kierowcy mijający zwierzę na ulicy powinni zachować szczególną ostrożność i przede wszystkim spokój. Trzeba pamiętać o tym, że ryk silnika czy klakson może spłoszyć zwierzę. Wyprzedzając jeźdźca należy też zachować odpowiednią odległość, tak żeby nie przejeżdżać tuż przy boku zwierzęcia.

Kiedy nie można jeździć konno po drodze?

Kiedy jazda wierzchem jest zabroniona? Przede wszystkim  nie można jeździć bez uzdy. Uzda na drodze jest obowiązkowa. Poza tym przepisy zakazują jazdy obok innego uczestnika ruchu na jezdni. Nie może być tak, że jedziemy koń w koń, obok siebie.

Konno nie można też wyjeżdżać na drogę oznaczoną znakami z numerem drogi międzynarodowej oraz na drogę, na której obowiązuje zakaz ruchu pojazdów zaprzęgowych. Nie wypuszczajmy się konno na autostrady czy drogi szybkiego ruchu. To dość intuicyjne. Wiadomo, że koń, nieporuszający się tak szybko jak inne pojazdy stanowiłby na takiej drodze zagrożenie. Nie mówiąc już o tym, że pędzące i mijające samochody, z dużym prawdopodobieństwem mogłyby spłoszyć zwierzę.

Po drodze twardej, nie możemy jeździć konno w okresie niedostatecznej widoczności. To również podyktowane jest przede wszystkim, względami bezpieczeństwa. Niektórzy jeźdźcy, polecają ponadto stosowanie elementów odblaskowych. Takie elementy na pewno nie zaszkodzą. Po drodze twardej, nie mogą też jeździć osoby w wieku poniżej 17 lat. Nie istnieje coś takiego jak „prawo jazdy konnej”, a jednak dla poruszania się po drodze, konieczna jest jako taka znajomość zasad ruchu drogowego i pewne rozeznanie. Potrzebna jest też oczywiście umiejętność oceny sytuacji i zapanowania nad zwierzęciem w sytuacji awaryjnej.

Zastanawiam się czy wśród Was, drodzy czytelnicy są jacyś miłośnicy koni? Mi zdarzyło się w dzieciństwie kilka razy odwiedzić stadninę, ale to było bardzo, bardzo dawno temu. Nie wiem czy teraz bym się odważyła na jazdę konną.  Jeździcie wierzchem po drodze? Spotkaliście się z takimi jeźdźcami?

Przypominam, że na blogu znajdziecie też coś dla miłośników mniejszych czworonogów. Polecam wpis o opłacie od posiadania psa, oraz o tym, czy pies musi  być na smyczy i mieć założony kaganiec podczas spaceru. Zapraszam też do polubienia i zaobserwowania mojego fanpage’a na Facebooku. Tam zawsze pojawiają się informacje o nowościach na blogu.

 

  • Mój sąsiad posiada stadninę koni. Dosyć często zaprzęga konie do bryczki i wyjeżdża na drogę. Niestety zdarza się, że kierowcy nawet nieświadomie płoszą zwierzęta. Siedzenie na spłoszonym koniu już jest niebezpieczne, a w bryczce podczepionej do niego… generalnie zawsze źle się kończy. Tak jak piszesz – dużo zależy też od charakteru konia.

    • Kierowcy często nie zdają sobie nawet sprawy z tego, jak może się zachować spłoszony koń i jak właściwie czasem niewiele trzeba, żeby go przestraszyć. Dlatego zawsze jak prowadzę i zdarza mi się wyprzedzać bryczkę, to staram się zwolnić i nie przejeżdżać zbyt blisko konia.

  • U nas na wiosce mamy i stadninę i wielu gospodarzy hodujących konie, więc ich widok na drodze to norma 🙂

  • W rodzinie mojego chłopaka hoduje się konie. Ale jeśli jeżdżą konno to tylko i wyłącznie po drogach typowo leśnych czy łąkach żeby nie narażać siebie na niepotrzebne niebezpieczeństwo czy zwierzę na niepotrzebny stres. Bo nigdy do końca nie wiadomo jak zwierze zareaguje na chociażby dźwięk klaksonu. 🙂 Uwielbiam te Twoje prawnicze ciekawostki na przykładach z życia wziętych, które wielu nas mniej lub bardziej dotyczą. 🙂

    • Milena, dziękuję bardzo! Sama czasami dowiaduję się czegoś nowego przy okazji tworzenia takich wpisów. Często one wywodzą się z ciekawości mojej, albo moich znajomych 😉

  • Bardzo ważne informacje 🙂 Konie to piękne zwierzęta, ale jak wiadomo to trzeba zachować zasady bezpieczeństwa aby nie narazić na krzywdę siebie i innych uczestników ruchu. Koło mnie przebiega Szlak Konny, także szczególnie w ciepłe miesiące mam okazję podziwiać takie przejazdy 🙂

    • To musi być cudowny widok, takie konne przejazdy.

  • No proszę, a myślałam, że trzeba mieć specjalne pozwolenie… Cóż, cieszę się jednak, że widzę konie baaardzo rzadko na drodze, bo po co zwierzaka stresować, kiedy można np. pojechać rowerem? W lesie czy na polach, to co innego, ale myślę, że droga, to nie miejsce na konne przejażdżki. Jasne, są konie, które specjalnie przygotowujemy na takie „atrakcje” (patrz chociażby Kraków), ale to co innego, bo jednak są przyzwyczajone w jakimś tam stopniu do hałasu i ruchu.

    • To prawda. Koń w mieście jest narażony jednak na sporo stresu. Raz na czas słyszy się o tym, że coś takie konie spłoszy, nawet na krakowskim rynku. Co innego gdzieś na bocznych dóżkach, na wsiach, gdzie jest mniejszy ruch.

  • Właśnie widząc konie ostatnie, zastanawiałam się, czy mogą tak jeździć. Oczywiście sytuacja była poza jakimiś imprezami, wtedy człowiek się nie dziwi.

    • Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam tę kwestię 🙂 Pozdrawiam.

  • Całkiem niedaleko mojego domu znajduje się stadnina koni, więc widok tego zwierzęcia na drodze nie jest dla mnie niczym dziwnym. Ba, czasem częściej widzę w mojej okolicy konie niż samochody 😉

    • To musi być bardzo ciekawy widok, zupełnie nietypowy dla mnie, od kiedy mieszkam w Krakowie. Ale ostatnio jak odwiedzałam moją rodzinną wieś, to zastanawiałam się nad tym, ile tam pojawiło się samochodów i jak zwiększył się ruch drogowy od czasu, kiedy byłam małą dziewczynką. Konie da się tam jeszcze zauważyć, ale samochodów jest jednak dużo 🙂