Kilka wspomnień z Paryża

Przewodników po Paryżu, zarówno tych tradycyjnych, książkowych, jak i tych online możecie znaleźć całą masę. Ja w Paryżu byłam tylko przez dwa dni, więc nie będę udawać, że wiem, co warto zobaczyć w tym mieście, gdzie warto się zatrzymać, w jakie zakamarki zajrzeć. Moje zwiedzanie Paryża było specyficzne. Po pierwsze zwiedzałam z panią przewodnik, która była bardzo specyficzna. Po drugie zwiedzałam z grupą, która była pielgrzymką, co niewątpliwie miało wpływ na dobór miejsc, które odwiedzaliśmy ( o tym jak załapałam się na pielgrzymkę, możecie przeczytać w pierwszym wpisie z tej serii – o Mediolanie). Niemniej jednak chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami z Paryża! Od wyjazdu minęło trochę czasu i chciałam Was zaprosić dzisiaj do obejrzenia kilku wspomnień ze stolicy Francji.

Cmentarz Père-Lachaise

Miejscem, które w niewątpliwie mnie urzekło, był cmentarz Père-Lachaise. Zachwyciłam się jego wyglądem, chociaż być może takie zachwyty w kontekście tego, że miejsce jest nekropolią mogą wydawać się nie na miejscu. Ale ja czułam się tam trochę jak w scenerii filmowej. Niemal każdy pomnik nagrobny to było małe, a przeważnie całkiem niemałe dzieło sztuki. Niektóre z nich zupełnie nie prezentują jednak klasycznego „cmentarnego” stylu. Wręcz przeciwnie.

Cmentarz został otwarty w 1804 roku w ogrodach willi, którą Ludwik XIV dał francuskiemu jezuicie, ojcu Lachaise, który był jego spowiednikiem. Na cmentarzu spoczywa wiele wybitnych osobistości. Znajdziemy również ponad 60 grobów należących Polaków ( tak nam powiedziano) , w tym grób Fryderyka Chopina, który odwiedziliśmy i przy którym pani przewodnik przedstawiła nam kilkadziesiąt dowodów na „polskość” kompozytora. Niestety, nie zapamiętałam chyba żadnego z nich. Taka moja uważność dla kwestii narodowości.

Odwiedziliśmy również grób Jima Morrisona. Przy grobie postawione jest ogrodzenie. Ponoć przyczyną jego postawienia był fakt, że fani Morrisona oddawali cześć gwiazdorowi w sposób, który przez innych interpretowany był raczej jako dewastacja grobu.  Do dziś wygląda to dość nietypowo, obok grobu stoi bowiem drzewo, które zostało owinięte bambusową matą, na której są różne napisy i przyklejone gumy do żucia. Mogliście to zobaczyć we vlogu z Paryża, który jest na moim kanale na youtube. Vloga możecie też zobaczyć na końcu tego wpisu.

Jeżeli jeszcze kiedyś będę w Paryżu, to  Cimetière du Père-Lachaise na pewno będę chciała odwiedzić raz jeszcze! Po to, żeby na spokojnie się po nim, między tymi grobowcami, przespacerować. Tak na marginesie, gdyby ktoś miał wątpliwości – na co dzień wszystko u mnie w miarę normie. Nie przejawiam nadmiernego zainteresowania cmentarzami. Ten po prostu był dla mnie wyjątkowy!

 

Widoki – wieża Eiffla i wzgórza Montmartre

Zakochałam się również w Paryżu widzianym z góry! Zaliczyliśmy dwa punkty widokowe – wieżę Eiffla i wzgórze Montmartre. Na pierwszy ogień widok z wieży na wspomniane wzgórze ( i bazylikę Sacré-Cœur ).

Na wieżę zdecydowałam się wychodzić schodami.  Rano przy schodach kolejki były niewielkie, prawie żadne. Przy windzie zbierało się całkiem sporo ludzi. Przy wieży prowadzone są oczywiście kontrole bezpieczeństwa. Przed wejściem przeszliśmy takie dwie – pierwszą przed wejściem na teren, na którym znajduje się wieża, drugą – już po kupnie biletu. Trzecią kontrolę przeszliśmy już po zejściu z wieży – przy okazji wejścia do znajdujących się na jej terenie publicznych toalet.

Widoki warte były pokonania kilkuset stopni.

Widoki ze wzgórza Monmartre też zapierały dech w piersiach.

I jeszcze ja! Bo jakże mogłabym się bez siebie obejść!

Szczególną przyjemność sprawiły mi drobne szczegóły. Macie tak czasem patrząc na panoramę miasta, ze nachodzi Was refleksja na temat tego, że w każdym niewielkim okienku tej zbiorowości budynków toczą się odrębne, ciekawe historie? Fajnie z wysokości patrzyło się na ulice i drobne szczegóły.

Pomagał mi w tym obiektyw, wspomniany przeze mnie w ulubieńcach lata – Tamron 70-300 mm. Fajny obiektyw dla tych, którzy zaczynają przygodę z fotografią ( jak ja!) i nie chcą wydawać fortuny na sprzęt ( jak ja!).

Obiektyw Tamron do Canona możecie znaleźć tutaj – KLIK .

Rejs statkiem po Sekwanie

Zakochałam się również w Paryżu widzianym z perspektywy wody. Statkiem po Sekwanie płynęliśmy po zmroku, co było zupełnym przypadkiem, bo początkowo rejs zaplanowany mieliśmy na inną godzinę. Ale polecam rejs po zmroku każdemu kto wybiera się do Paryża. Miasto jest wtedy pięknie podświetlone, wszystko wygląda niesamowicie. Fragmenty rejsu możecie zobaczyć w moim vlogu. Dajcie znać, jak Wam się podoba Paryż po zmroku ( i nie tylko). Urzekła mnie też ilość ludzi nad brzegami Sekwany wieczorową porą. Ludzie tłumnie siedzieli, bawili się, tańczyli i pili wino. Bardzo mi się to podobało.

Oczywiście wieża Eiffla nocą też wygląda wspaniale!

Kontrolowany chaos

To co mnie bardzo zdziwiło w Paryżu, to chaos w ruchu drogowym. Przyglądając się sposobowi poruszania się pieszych i kierowców po mieście myślałam sobie, że po pierwsze – w tym szaleństwie musi być jakaś metoda, pod drugie, że nie wypuściłabym się tutaj nigdy samochodem. Absolutnym fenomenem dla mnie było rondo na placu De Gaulle’a, tuż pod łukiem triumfalnym. Rondo, które ma chyba kilkanaście wjazdów i wyjazdów, kilka dobrych pasów ruchu, z których żaden, ale to żaden nie jest wyznaczony liniami. To skrzyżowanie było dla mnie prawdziwym fenomenem. Jeżeli jesteście zainteresowani to możecie sobie wyszukać filmiki obrazujące ruch w tym miejscu na youtube ( na przykład tutaj).

W Paryżu ( podobnie zresztą jak w Nicei) piesi wchodzą na pasy na czerwonym świetle. Nagminnie. Kierowcy skorzy są do ustępowania. To zjawisko, które dla mnie, osoby kategorycznie przestrzegającej koloru świateł, było nie do przeskoczenia.

Zobacz też : Prawo o ruchu drogowym, czyli o tym jak chodzić po drodze.

Ludzie śpiący na ulicach

To co zostanie mi w głowie po wizycie w Paryżu to, niestety,  nie tylko piękne widoki. W stolicy Francji bardzo dużo jest osób bezdomnych, śpiących na ulicach. Stare fotele czy kanapy na chodnikach, tonące w śmieciach i reklamówkach stanowiących często znaczną część dobytku tych osób to widok powszechny. Wiem, że wiele się o tym ostatnio mówi i że takich widoków niejako powinnam się spodziewać jadąc do stolicy Francji, ale i tak są to widoki zaskakujące, bijące po oczach i kontrastujące z tym zdobnym i bogatym obliczem Paryża.

Byliście kiedyś w Paryżu? Jak Wam się podobał?

Na koniec zapraszam Was do obejrzenia mojego vloga z Paryża oraz, oczywiście do zostawienia kciuka w górę i zasubskrybowanie mojego kanału na youtube!

  • Byłam w Paryżu i chciałabym tam jeszcze wrócić. Wspaniałe ujęcia Paryża.

    • Dziękuję bardzo. Ja też chętnie wróciłabym do Paryża, tym razem po to, żeby poznać go tak, bardziej na spokojnie.

  • Wow! Cudowne zdjęcia 🙂 aż poczułam się jakbym tam była na miejscu 🙂
    P.S. Myślę, że w zachwycaniu się pięknymi nagrobkami nie ma nic złego. Tarnów, co rusz, w każdym przewodniku chwali się Starym Cmentarzem i zabytkami, które się na nim znajdują 🙂

    • Agnieszko, dziękuję bardzo! Nigdy nie byłam w Tarnowie na Starym Cmentarzu. Muszę kiedyś odwiedzić to miejsce.

  • Nigdy nie byłam w Paryżu i jakoś mnie tam nie ciągnie, ale bardzo miło się ogląda takie piękne zdjęcia 🙂

  • Paryż to jedno z moich ulubionych europejskich miast. Bardzo chętnie bym do niego wróciła i mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Wzgórze Montmartre jest przepiękne, a spacery tamtejszymi uliczkami na długo pozostają w pamięci. Pamiętam, że udało nam się zjeść śniadanie w jednej z restauracji z widokiem na bazylikę Sacre Coeur. Napawałam się tą chwilą tak długo, jak tylko mogłam i dzięki temu chyba nigdy jej nie zapomnę.

    • Śniadanie z takim widokiem musiało być niesamowicie przyjemne! Sama kiedyś chciałabym wrócić do Paryża! A Montmartre na pewno zostałoby obowiązkowym punktem takiej ponownej wizyty!

Scroll to top