Kary za unikanie szczepienia dziecka

kary za unikanie szczepienia dziecka

Masz na ramieniu jedną albo dwie dziury, wyglądające jak blizny po przypaleniu papierosem? Pamiętasz te emocje związane ze strzykawką, igłą a potem porównywaniem odczynu poszczepiennego na poszczególnych klasowych ramionach? Kto miał większy ten był kozak.  Ale szczepienia były wtedy rzeczą jakkolwiek nieprzyjemną to oczywistą. Każdy musiał przez to przejść. Ostatnio wokół tematu obowiązkowych szczepień pojawia się coraz więcej kontrowersji. Rodzice coraz częściej nie godzą się na szczepienie swoich dzieci. Jedna z czytelniczek zainspirowała mnie do tego, żeby poruszyć ten temat na blogu. Jakie są kary za unikanie szczepienia dziecka?

Zanim zacznę, jedna podstawowa informacja. Tekst jest poświęcony tematyce kary za unikanie szczepienia dziecka. Na temat korzyści lub zagrożeń płynących ze szczepień obowiązkowych, ja się nie wypowiem, z jednej prostej przyczyny – nie mam o tym pojęcia.  Sama dzielnie przeszłam wszystkie szczepienia obowiązkowe, mimo niepałania sympatią do igieł i więcej się nad tym tematem nie zastanawiałam. Pisałam kiedyś o tym, że nie muszę wiedzieć wszystkiego, nawet tego co wiedzieć wypada i tego się trzymam. Jeżeli masz swoją wyrobioną opinię na ten temat, napisz o tym w komentarzu, bardzo chętnie się z nią zapoznam.

Szczepienia obowiązkowe

Istnieje coś takiego jak szczepienia obowiązkowe. Obowiązek szczepienia wprowadza ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. To kto ma się poddać jakim szczepieniom precyzuje odpowiednie rozporządzenie Ministra Zdrowia. W Polsce mamy obowiązek szczepień m.in. na błonicę, gruźlicę, odrę, świnkę, ospę wietrzną, różyczkę, tężec, wirusowe zapalenie wątroby, wściekliznę i wiele innych. Rozporządzenie precyzuje, w sposób bardzo szczegółowy, kogo obejmuje obowiązek szczepień (na przykład obowiązek poddania się szczepieniu przeciwko gruźlicy obejmuje dzieci i młodzież od dnia urodzenia do ukończenia 15 roku życia, a przeciwko wściekliźnie obejmuje osoby mające styczność ze zwierzęciem chorym na wściekliznę lub podejrzanym o zakażenie wirusem wścieklizny). Istnieje coś takiego jak Program Szczepień Ochronnych na dany rok, który ogłaszany jest przez Głównego Inspektora Sanitarnego w formie komunikatu. Jeżeli jesteś zainteresowana tą tematyką szerzej, daj znać, to z pewnością materiał na osobny wpis.

Skąd wynika obowiązek szczepienia dziecka? Czy trzeba osobnej decyzji?

Obowiązek szczepień ochronnych, w tym szczepień obowiązkowych dziecka, wynika wprost z przepisów prawa. Nie jest do tego potrzebna żadna dodatkowa decyzja. Obowiązek ten podlega egzekucji, w drodze postępowania egzekucyjnego w administracji. W drodze tego postępowania organ egzekucyjny, którym w tym przypadku jest wojewoda, może nakładać kary za unikanie szczepień ochronnych dziecka ( jak i dorosłego).

Na kogo nakłada się kary za unikanie szczepienia dziecka?

Kary za unikanie szczepienia dziecka najczęściej nakładane są na jego rodziców. Ustawa precyzuje, że za wykonanie obowiązku szczepienia w przypadku osoby nieposiadającej pełnej zdolności do czynności prawnej ( w naszym przypadku małoletniego, dziecka) odpowiedzialność ponosi osoba która sprawuje prawną pieczę nad dzieckiem albo opiekun faktyczny . Zazwyczaj więc odpowiedzialni będą rodzice, czy opiekunowie prawni np. w rodzinach zastępczych. Opiekunem faktycznym może być natomiast inna osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem, pomimo iż ta opieka nie wynika z obowiązku nałożonego przez ustawy. Na przykład, mamy taką sytuację, że rodzice pracują za granicą, na co dzień dzieckiem opiekuje się babcia, ciocia, czy starsza, pełnoletnia siostra. Sytuacja ta nie jest w żaden sposób uregulowana prawnie, tak po prostu jest. Ta osoba dla dziecka będzie w tym przypadku opiekunem faktycznym.

Jakie kary za unikanie szczepienia dziecka?

Podstawową karą za nieszczepienie dziecka będzie kara grzywny. Grzywna, nakładana celem przymuszenia do szczepienia, zgodnie z  przepisami, może jednorazowo, maksymalnie wynosić do 10 000 zł. Przygotowując ten wpis przeglądałam sporo orzeczeń w sprawach tego typu i najczęściej grzywna nakładana przez wojewodów wynosiła kilkaset złotych. Warto jednak wiedzieć, że teoretycznie, górna granica jest dość wysoka.

Drugą ważną kwestią jest to, że grzywnę można nałożyć kilkakrotnie, w tej samej lub wyższej kwocie. Jeżeli ktoś decyduje się na unikanie szczepienia, to nie jest tak, że machnie ręką, zapłaci grzywnę i po sprawie.  Łącznie nałożone grzywny nie mogą przekroczyć kwoty 50 000 zł.

Skąd tyle opinii, że nakładanie kar jest nielegalne?

Bardzo często spotykam się z opinią, że nakładanie kary za unikanie szczepienia dziecka jest nielegalne, że wystarczy odwołać się do sądu i po sprawie. Na dowód przytaczany jest szereg orzeczeń sądowych z wygranymi przez rodziców sprawami. Skąd to się wzięło? Jeszcze kilka lat temu, grzywnę za nieszczepienie dziecka, bardzo często wydawali na przykład Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni, uważając, że są organami uprawnionymi do nakładania tego typu kar. W takim przypadku rzeczywiście rodzicom bardzo często udało się uzyskać w sądzie stwierdzenie nieważności takiej decyzji, ale nie dlatego, że grzywny nie można nałożyć w ogóle, tylko dlatego, że w tych przypadkach została ona nałożona przez niewłaściwy organ.

Wykroczenie

Warto również pamiętać o tym, że nieszczepienie dziecka, może skończyć się dla jego opiekuna również odpowiedzialnością za wykroczenie. Osoba sprawująca pieczę na małoletnim, jeżeli nie poddaje dziecka szczepieniu ochronnemu przeciwko gruźlicy bądź innej chorobie zakaźnej, pomimo zastosowania wobec niej wcześniej środków egzekucji administracyjnej, podlega karze grzywny do 1500zł albo karze nagany.

 

Uwaga! Tematyka szczepień ochronnych i nakładania kar za unikanie szczepień dzieci jest bardzo obszerna. Toczy się na ten temat wiele dyskusji, nie tylko od strony medycznej, ale również prawnej. Powyższy wpis, ma na celu głównie przybliżenie tego zagadnienia. Chciałam, żeby przede wszystkim, zostało ono podane w przystępnej formie, a z doświadczenia wiem, że za dużo informacji ( zwłaszcza związanych z prawem) wcale nie wpływa pozytywnie na ich odbiór. Stąd nie opisywałam wszystkich sporów w doktrynie. Jeżeli ta tematyka Cię interesuje, czekam na Twoje pytania. Z chęcią przygotuję na ten temat więcej. Jeżeli ciekawi Cię jak wygląda tryb odwoławczy od nałożenia grzywny przez wojewodę, czy można taką grzywną ukarać tylko jednego z rodziców, albo cokolwiek innego w tym temacie- pytaj. A jeżeli uznasz ten wpis za wartościowy, proszę podaj go dalej. Zerknij proszę poniżej, tam są takie kolorowe ikonki, one nie gryzą, jeżeli tylko masz ochotę kliknij w którąś z nich i podziel się tym tekstem z innymi! Z pewnością da mi to motywację do tworzenia nowych treści!

  • Szczerze, to ja już sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć i jestem całkiem skołowana w temacie szczepień. Właśnie nas jedno czeka i powiem, że dosyć się boję, bo już wiele złego się o szczepionkach naczytałam, ale nadal uważam, że chyba mimo wszystko, lepiej szczepić, niż nie szczepić.

    • Najgorsze jest to, że tak naprawdę czasem ciężko o rzetelną informację. Jak to zazwyczaj bywa przy kontrowersyjnym temacie, tworzą się dwa obozy, których przedstawiciele bronią swoich racji jak niepodległości. Prawda leży pewnie gdzieś pomiędzy, ale kogoś, kto przedstawi wady, zalety i różne poglądy znaleźć ciężko. Ja sama nie wiem co myśleć w tym temacie, ale z drugiej strony też, przede mną nie ma tego typu decyzji na chwilę obecną do podjęcia, więc mogę się zastanawiać czysto teoretycznie.

      • O, tak, to niestety takie typowe z tymi dwoma obozami i każdy stara się krzyczeć głośniej, żeby udowodnić swoje racje, a prawda gdzieś się w tym traci po drodze… :/

  • Konkretny, rzeczowy artykuł! 🙂 Ja też dużo złego czytałam o szczepionkach i niestety mój wniosek był taki, że mniejszym ryzykiem dla zdrowia dziecka jest nieszczepienie niż szczepienie… Niestety wizja grzywny jakiejkolwiek nie jest zbyt ciekawa…

    • Z drugiej strony, chyba znaczna większość, jak nie wszystkie osoby z mojego otoczenia, w tym ja sama, przeszły wszystkie szczepienia obowiązkowe i nie spotkałam się nigdy u nich z żadnymi komplikacjami. Ale to tak naprawdę bardzo ciężki temat. Cieszę się, że póki co nie mam tego typu decyzji przed sobą, z pewnością nie jest to łatwe. A co do grzywny – dodatkowo ta grzywna może być wymierzona kilkukrotnie, więc dolegliwości finansowe mogą być w całkiem konkretnym wymiarze.

      • Właśnie w mojej rodzinie pojawiły się poważne komplikacje po jednej ze szczepionek. Pomijając temat toksycznych składników tj. aluminium, ich dawek oraz poważnych chorób, jakie mogą wywołać… Często nie jesteśmy świadomi niektórych NOP tj. liczne alergie na składniki szczepionek (np. na orzechy, laktozę). W temacie grzywny – nie wiedziałam, że może być ona wymierzona kilkukrotnie! Taka kara skutecznie odstrasza przed walką z absurdem obowiązku szczepień…

        • Bardzo mi przykro z tego powodu, to musiało być okropne doświadczenie. Nie wiedziałam, że w szczepionkach mogą znajdować się tak silne i popularne alergeny, przecież część szczepionek podawana jest małym dzieciom. Szczerze mówiąc, do tej pory temat szczepionek pozostawał poza jakimś moim szczególnym zainteresowaniem, ale po lekturze komentarzy na blogu, chciałabym się przyjrzeć bliżej temu zagadnieniu. Chociaż nie ukrywam, że cieszę się, że nie czeka mnie w najbliższym czasie podejmowanie decyzji dotyczącej szczepień.

  • Przymus szczepień jest bezprawny. Człowiek ma prawo do wolności. Skoro nie ma epidemii (są tylko wykupione w tv, do których Minister Zdrowia ani sanepid się nie przyznał), to nie ma potrzeby trucia takich młodych organizmów. Szczepień coraz więcej, żyjemy coraz krócej.
    Ludziom, którzy to wymyślają, nie zależy na naszym zdrowiu. Dzieci urodzone w tym roku mają dodatkowy przymus szczepieniem na pneumokoki. Szlak mnie trafił jak przeczytałam, że za nasze pieniądze kupują tańszą, szkodliwszą szczepionkę. Co mi z tej refundacji, jak będę więcej płacić za tą droższą i bezpieczniejszą. Dla wyjaśnienia: w tej refundowanej jest dokładnie tysiąc razy więcej aluminium niż bezpieczna dzienna dawka spożycia… w drugiej 5 razy mniej niż ta bezpieczna dawka.
    Na szczęście dzisiaj będzie protest w tej sprawie, do którego przyłączyły się też inne kraje. Oby to pomogło.

    • Jeżeli faktycznie tak jest, że refundowane są preparaty gorszej jakości to rzeczywiście, bardzo przykre. Zwłaszcza, że większość rodziców nie ma pojęcia co się w tego typu preparatach znajduje, a co za tym idzie, nie mają możliwości podjęcia w tym zakresie świadomej decyzji.

      • Właśnie, przykre… Jak spytałam o możliwe skutki uboczne, usłyszałam tylko, że nie wiedzą, bo lekarze ich nie zgłaszają jak wystąpią.
        Chciałabym, żeby rząd i lekarze zaczęli brać pod uwagę bezpieczeństwo dzieci.

  • No tak, tylko po 1) podobno rodzice, którzy się odwołują nie płacą grzywien. po 2) według osób stanowiąnych prawo obowiązkowy oznacza refundowany…temat śledzę, obejrzałam w całości kilka spotkań środowisk osób sceptycznie nastawionych do szczepień i osób reprezentujących instytucje państwowe…I powiem tak – w przypadku tych drugich niewiedza i cynizm sięga zenitu. Polecam obejrzeć…Poza tym podobno w Konstytucji mamy zapis dotyczący wolności…Także dla mnie temat mocno śliski i niejednoznaczny, o czym świadczą też różne poglądy prawników.

    • Temat rzeczywiście jest ciekawy i kontrowersyjny, również od strony prawnej. Z tego co się orientuję sprawą obowiązkowych szczepień u naszych sąsiadów ( w Czechach) zajmował się ich Trybunał Konstytucyjny, który dopuścił prawną i konstytucyjną możliwość obowiązku szczepień. Wolność konstytucyjna może być ograniczana ustawowo, co zresztą jest częstą i normalną praktyką, ale zawsze pozostaje pytanie o zasadność tych ograniczeń. Co do odwołań rodziców, z pewnością występują różne przypadki, z pewnością wygrywali rodzice, którzy odwoływali się od grzywien wystawionych przez podmiot inny niż wojewoda, bardzo często też może zdarzyć się jakieś uchybienie po stronie organu przy stosowaniu procedury nałożenia grzywny, więc jeżeli tylko jest taka podstawa, to jak najbardziej odwołanie może przynieść skutek, ale nie jest tak, że każde odwołanie prowadzi do tego, że grzywna jest uchylana. A tak z ciekawości, czy ciekawe rozmowy dotyczące szczepień są dostępne w sieci?Możesz coś wartościowego polecić? tak jak mówię, z medycznego punktu widzenia to dla mnie trochę czarna magia, a przyznaję, że chociaż sama póki co nie stoję przed dylematem szczepić czy nie, to ten temat, również od strony pozaprawnej, zaczyna mnie coraz bardziej interesować. Pozdrawiam serdecznie

      • Mari Ba

        Jeśli temat Cię interesuje, zwł. od strony prawnej, jest na facebooku grupa zajmująca się prawnymi aspektami szczepień, zrzeszająca wielu ludzi, walczących z tym chorym systemem. Gdyby nie ich merytoryczna pomoc, byłoby kiepsko, jednak osób które faktycznie znają się na zagadnieniu od strony prawnej, jest niewiele… Najgorzej że poszkodowanych przybywa i mimo przykładów pism i wielu porad, trzeba głównie liczyć na siebie. Dla laika to szczególnie trudne. Pocieszające jest to, że teoretycznie to ci „uchylający się” są na wygranej pozycji. Bo jak może być coś ponad podstawowym prawem do wolności i decydowania o sobie, swoim ciele i swoim dziecku? Ja tego nie ogarniam. Mimo wszystko, przepychanki z sanepidami trwają i na każdym kroku trzeba im udowadniać, że nie jest się wielbłądem.

  • Od wielu,wielu lat istnieją obowiązkowe szczepienia. Każdy z nas je zaliczył. Wystąpienie objawów niepożądanych to rzadkość,biorąc pod uwagę ogół. Jeśli tylko lista szczepień pozostanie taka sama jak była od wielu,wielu lat i jakościowo szczepionki będą takie jak były (albo lepsze) to ja jestem jak najbardziej za. To dzięki szczepionkom obecnie dzieci (i nie tylko) nie chorują i nie umierają na choroby,które dziesiątki lat temu były śmiertelne. A o wolności to możemy sobie mówić w kwestii szczepień dodatkowych. Gdybyśmy tak chcieli być w pełni wolni to byłby straszny bałagan na tym świecie i nie potrzebne by było jakiekolwiek prawo. To,że człowiek w pewien sposób jest ograniczany (czy przymuszany) do czegoś to jest rzecz naturalna. Ograniczenia zewnętrzne są i będą. I jeśli ma być jako taki porządek to powinny być.

  • Temat rzeka. Ja się tylko przysłuchuję i czytam, ale gdybym stanęła przed wyborem, zaszczepiłabym dziecko. Słyszy się o wielu skutkach ubocznych, ale skoro ktoś to przebadał i zalecił, nie mrze być takie groźne. Jedno ze swojego dzieciństwa i szczepień pamiętam. Lekarze bardzo pilnowali, aby nie pozwalać na szczenienie nawet z lekkimi objawami przeziębienia.

  • Anna

    Jest znaczna część populacji, która ma nad-aktywne układy immunologiczne to ta część populacji, która reaguje alergią na różnorodne substancje w otoczeniu człowieka nie wspominając o wprowadzeniu ich do organizmu. Są też organizmy, które ciężko oczyszczają się z toksyn (brak odpowiednich enzymów), tutaj neurotoksyny zawarte w szczepionkach są katalizatorem do wystąpienia uszkodzeń najczęściej układu nerwowego. Do takich organizmów należy moja rodzina jako część populacji właśnie tej która jest wyszczególniona w ulotkach że mogą wystąpić określone powikłania.Czy my nie mamy prawa żyć, i mamy być poświęceni dla tej reszty, która nie ma objawów poszczepiennych??? Nie mamy prawa zadecydować o śmiercionośnym/ okaleczającym zabiegu medycznym??? Syn po szczepieniu na gruźlicę w pierwszej dobie( bez zgody i wiedzy rodzica): śpiączka, zapalenie płuc, buczenie serca. Po 3 tygodniach od urodzenia hospitalizacja chlustające wymioty, wylew krwi do mózgu,drżenie kończyn ( tu zaszczepiony bez wiedzy i zgody rodzica engerix B) Ponownie hospitalizacja z powodu braku apetytu, senności i biegunki. Dziś syn ma 22 lata i ma upośledzenie umysłowe w st. znacznym, encefalopatię, padaczkę, zburzenia zachowania. Córka w wieku 4 lat zaszczepiona engerix B – śpiaczka, uszkodzenie wątroby, hospitalizacja, badanie markerów, podejrzenie o żółtaczkę. Mój ojciec a dziadek dzieci nie chorujący, zdrowo się prowadzący- uległ propagandzie szczepień na grypę: co nastąpiło?zanik móżdżku, objawy neurodegeneracyjne w postaci przypominającej SLA/zesół Giulliana Barrego- po pieciu latach męczeństwa zmarł. Wreszcie trzeci syn już nie szczepiony ze wzgledu na doświadczenie, dziś ma 11 lat silna odporność na choroby, nigdy nie brał antybiotyków. Ma alergiczny organizm/nadwrażliwy- ZASZCZEPILIBYSCIE??? odpowiedzcie sobie wy ślepo wierzący w szczepienia bo nie wiecie jakie nadwrażliwości ma wasz partner czy przyszła synowa czy zięć. Nadal zgadzasz się z przymusem szczepień??? Cierpienie mojej rodziny uświadomiło mi jak chory jest ten system. Wystarczy włączyć świadomość opartą na widzeniu dwóch stron medalu szczepień, zamiast posługiwać się swoim intelektem, który widzi tylko jedną stronę tegoż medalu(schemat, przekonanie nie do podważenia).
    Serdecznie pozdrawiam i uczulam wszystkich ludzi uczestniczących w tej nieświadomości.
    Doświadczona matka i córka

Scroll to top