Czyny przepołowione, czyli o tym, dlaczego lepiej jest kraść niż oszukiwać

Lato się kończy, przewietrzyłam głowę przy okazji górskich wędrówek na Turbacz i Babią Górę, czas teraz na poważniejsze przemyślenia. Nigdy nie wiadomo dokąd życie nas zaprowadzi, więc pewne informacje powinniśmy mieć przyswojone niezależnie od okoliczności. A tego nie uczą w szkołach. Co zrobić gdybyście kiedykolwiek stanęli przed dylematem czy lepiej jest kraść czy oszukiwać? Słyszeliście, kiedyś o tym, czym są czyny przepołowione?

Oczywiście różni ludzie mają predyspozycję do wykonywania różnych czynności. Nie każdy będzie urodzonym oszustem, nie każdy wyposażony jest w tzw. lepkie rączki. Niezależnie od wrodzonych, bądź nabytych predyspozycji, przed podjęciem życiowej decyzji, zawsze warto sprawdzić jakie konsekwencje Was czekają. Teoria teorią, najlepiej jednak przeskoczyć od razu do praktyki.

Jesteście w sklepie. W portfelu cienko.  Chcecie kupić sporo jagód goji, żeby wrócić do domu i zrobić sobie owsiankę, koktajl i kilka innych rzeczy , które widzieliście rano u znanej blogerki na Instagramie.  Jagody są na wagę, cena jest powalająca. Co zrobić?

a)      Obejść się smakiem

b)      Zwinąć siateczkę jagód pod spódnicę

c)       Zapakować jagody do siatki i zważyć jako rodzynki, licząc że nikt się nie zorientuje

Rozwiązanie ukryte pod literką „a”  jest najprostsze. Nie będziecie szczupłe, piękne i zdrowe, z super instagramowej fotki nici, ale  nie popełnicie też żadnego czynu zabronionego.

photo-1455099229380-7b52707e356a

Literka  „b” pachnie kradzieżą. Kiedy będziecie wychodzić przez „bramki” prawdopodobnie podejdzie do Was miły pan ochroniarz, który nie uwierzy, że jagody znalazły się pod spódnicą przypadkiem i oznajmi, że Policja jest już w drodze. Czy pójdziecie za kraty? Oczywiście, gdyby trafiał tam każdy amator sklepowych kradzieży to na miejsce w zakładzie karnym do odsiadki czekałoby się dłużej niż na wizytę u specjalisty w ramach NFZ.

Nie wszyscy pewnie wiedzą, że kradzież, jest tak zwanym czynem przepołowionym. W zależności od wartości skradzionego mienia, może być albo przestępstwem ( art. 278 Kodeksu Karnego), albo wykroczeniem (art. 119 Kodeksu Wykroczeń).  Magiczną granicą jest tutaj kwota odpowiadająca ¼ minimalnego wynagrodzenia. Przypuszczam, że jagody goji nie przekroczą tej kwoty, zatem wybierając opcję „b”, popełnicie wykroczenie i podlegać będziecie karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Zazwyczaj takie sprawy kończą się po prostu mandatem, ale znam przypadek, w którym za kradzież o wartości poniżej 200zł pewna osoba dostała maksymalny wymiar kary za to wykroczenie, czyli 30 dni aresztu.

Jeżeli jagody goji byłyby więcej warte niż ¼ minimalnego wynagrodzenia ( w końcu nie wiadomo ile ich się zmieści komu pod spódnicą) i załapalibyście się na przestępstwo, to zagrożenie karą wynosiłoby od 3 miesięcy do 5 lat. Przy odrobinie szczęścia, jeżeli Waszemu obrońcy udałoby się przekonać sąd, że wasz występek jest przypadkiem mniejszej wagi, groziłaby Wam grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do roku. Warto pamiętać, że karalne jest już samo usiłowanie, zarówno przestępstwa, jak i w tym przypadku wykroczenia.

Na marginesie warto wspomnieć o tym, że owo przepołowienie czynu, w zależności od wartości skradzionego mienia, dotyczy tylko kradzieży w typie podstawowym. Jeżeli ktoś z Was wpadłby na pomysł powrotu do sklepu po jego zamknięciu, wyłamania zamka lub wybicia szyby po to, żeby zabrać jagódki ( kradzież z włamaniem), to popełniłby przestępstwo z art. 279 KK, które nie ma swojego odpowiednika w prawie wykroczeń, i które niezależnie od wartości jagódek zagrożone jest karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Co z wariantem „c” ? Myślicie sobie tak : nie zwinę jagódek, nie jestem przecież złodziejem. Ładujecie 50 g  do reklamówki, na samoobsługowej wadze ważycie jako rodzynki albo żurawinę i macie głęboką nadzieję, że w gąszczu zakupów nikt nie zwróci na to uwagi. Ale trafiacie na kasjerkę-pasjonatkę, która natychmiast wzywa ochroniarza i Policję. Nikt nie wierzy w to, że omyłka nastąpiła przypadkowo. Dowiadujecie się, że właśnie usiłowaliście popełnić przestępstwo oszustwa, poprzez doprowadzenie innej osoby (kasjerki) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem ( opchnięcia jagód goji w cenie rodzynek)  cudzym (sklepowym) za pomocą wprowadzenia jej w błąd (naklejenia naklejki z ceną rodzynek), działając w celu uzyskania korzyści majątkowej.

Ponieważ jagód było tylko 50 gram, to ich wartość nie była zatrważająca, ale uwaga, uwaga. Oszustwo nie jest czynem przepołowionym! Nie ma swojego odpowiednika w kodeksie wykroczeń. Niezależnie od tego, czy oszukujecie na grosze czy na miliony wypełniacie znamiona przestępstwa. Grozi Wam za to od 6 miesięcy do lat 8 pozbawienia wolności. W przypadku mniejszej wagi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. To więcej niż przy kradzieży.

Jest tu oczywiście pewne pole do popisu dla obrońcy, ale co do zasady zagrożenie karą jest jakie jest.

13722291_1295993587078364_186510468_n(1)

A tak na poważnie, wpis oczywiście nie jest poradnikiem dla potencjalnych sprawców czynów zabronionych pod groźbą kary. Nie polecam zwijania ze sklepu ani jagód goji, ani innych towarów. Post z założenia stanowić ma kolejną ciekawostkę prawną, i jako taką, z przymrużeniem oka, powinien być traktowany.

Co ciekawe istnieje spora grupa osób niejako „specjalizujących” się w kradzieżach sklepowych. Kradnąc, starają się one nie przekroczyć magicznej granicy 1/4 minimalnego wynagrodzenia, tak, żeby w razie wpadki sprawa skończyła się na mandacie. Niestety nawet najlepsi czasem się mylą. Niejedną osobę zaskoczył błąd w obliczeniach i późniejsze skazanie za przestępstwo.

Słyszeliście wcześniej o tym, czym są czyny przepołowione?

  • Świetnie opakowałaś ten przepis prawny. Aż się miło czytało, jak historyjkę! Powiem Ci, że na końcu spodziewała się jakiegoś przepisu w ramach puenty 😉 Nigdy wcześniej nie słyszałam nazwy „czyn przepołowiony”, aczkolwiek znam różnicy pomiędzy wykroczeniam a przestępstwem i wartości, jaka stwierdza o czynie.

    • Cieszę się, kiedy czytam, że o przepisach prawnych można czytać z przyjemnością. To bardzo miłe. Dziękuję.

  • Jak zawsze świetny post 🙂 Bardzo przyjemnie czyta się takie ciekawostki!
    Kiedyś słyszałam o „specjalizowaniu” się w sklepowych kradzieżach… Ale tak jak piszesz – łatwo tu o błąd i skazanie. Myślę również, że już nawet „przeszukiwanie” przez ochronę sklepu, złe spojrzenia innych (ekspedientów / osó robiących zakupy) i wstyd powinny skutecznie odstraszać….

    • Ja się stresuje nawet, kiedy moje zakupy „zapiszczą” na bramkach. Ostatnio miałam taką sytuację. W sukience którą kupowałam były dwa klipsy antykradzieżowe, a ekspedientka usunęła tylko jeden z nich. Nie nadawałabym się na sklepowego złodziejaszka 🙂

  • Rany, żeby mi prawo na studiach serwowano w takiej zjadliwej formie 😉 Świetny tekst!

    • Dziękuję bardzo. Niestety wykładowcy potrafią do prawa podchodzić bardzo poważnie. Na szczęście nie wszyscy.

  • Prawo przedstawione w bardzo przystępny sposób 🙂 Świetnie się czytało! Jeszcze nie raz tu wrócę!

    • Dziękuję, jest mi bardzo miło! Oczywiście zapraszam serdecznie.

  • Wiedziałam, że w przypadku kradzieży jest rozgraniczenie co do wartości, bo kiedyś pracowałam w hotelu i w przypadku podejrzanych gości kazano nam tak ich obsługiwać, aby przekroczyli kwotę wykroczenia… 🙂
    Ale nie miałam pojęcia, że nazywa się to czynem przepołowionym z tego powodu i znów wychodzę od Ciebie mądrzejsza o ciekawostkę 🙂

    • Ciekawy pomysł 🙂 A kiedyś łatwiej było przekroczyć „magiczną barierę” pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem, bo jeszcze kilka lat temu wynosiła ona 250 zł.

  • Nie wiedziałam o tym, że oszustwo jest tak radykalnie traktowane. NIestety wiele się słyszy o tego typu zagraniach z przeklejaniem etykiet, obawiam sie jednak, ze konczy sie bez konsekwencji

    • Często udaje się obrońcom wyciągnąć takiego delikwenta z opresji i sprawa kończy się dla niego bezboleśnie. Z drugiej strony takie sklepowe oszustwa i kradzieże bardzo doskwierają właścicielom sklepów, szczególnie tych mniejszych, samoobsługowych osiedlowych sklepików.

  • Szczerze powiem, że nie miałam pojęcia o czymś takim jak czyny przepołowione. Co prawda nie mam zamiaru ani kraść jagód ani udawać, że są one rodzynkami, ale chyba warto wiedzieć takie rzeczy. 🙂

    • Nigdy nie wiemy co nam się może w życiu przydać. A tak na poważnie, sporo jest takich osób, które nigdy niczego by nie ukradły ze sklepu, ale już podmiana metki z ceną nie jest dla nich żadnych występkiem. Czasami spotykam się z takimi osobami w pracy i są bardzo zdziwione, że z prawnego punktu widzenia, lepiej było już dany produkt ukraść 🙂 Pozdrawiam

  • Oszustwo wydaje mi się bardziej perfidne, no bo przecież okazja czyni złodzieja, a oszustwo jednak trzeba bardziej zaplanować 😀 Żeby nie było, nikogo tu nie usprawiedliwiam, próbuję tylko sobie wytłumaczyć czemu mała kradzież to wykroczenie, a oszustwo już nie… 😉

    • Bardzo podoba mi się ten tok rozumowania 🙂

  • Qursantka

    Nie oglądać blogerek które proponują nam jagody Goi 😂 👍🏻

  • Hahahhaha dobre;)